Kaczyński mówił podczas wiecu w Łodzi, że rozmawiał wcześniej z panią Marią, która nie była zwolennikiem PiS, w I turze wyborów prezydenckich nie poparła go, ale w II turze zagłosuje na niego, bo boi się "monopolu partii bogatej". "I słusznie, demokracja monopolu nie znosi" - powiedział kandydat PiS na prezydenta.
"Jeśli jakaś władza ma wszystkie stanowiska w państwie, najróżniejszego rodzaju - a po strasznej katastrofie nastąpiła przecież szybka obsada różnych stanowisk, także pozarządowych - jeżeli do tego ma prezydenta, jeśli do tego ma jeszcze poparcie potężnych mediów, które nie zauważają jej błędów, które w jednych oczach widzą źdźbło a w innych belki nie widzą - żeby się odwołać do Ewangelii - to wtedy z naszą demokracją może być naprawdę bardzo niedobrze" - mówił Kaczyński.
"Nie doprowadzajmy do takiej sytuacji" - apelował.
Kaczyński mówił, że "ani eksperyment liberalny, ani eksperyment z polską
demokracją, Polsce się nie opłaci". "W związku z tym, proszę Was o poparcie,
proszę o to byście przekonywali innych, bo będzie naprawdę lepiej dla Polski, po
prostu lepiej dla Polski" - zwrócił się kandydat PiS do wyborców.(PAP)