Kaczyński: PiS nadal zainteresowany koalicją z PO

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 18-04-2005, 10:24

Prawo i Sprawiedliwość nadal jest zainteresowane utworzeniem koalicji z Platformą Obywatelską, a nie z Ligą Polskich Rodzin - zapewnił prezydent Warszawy Lech Kaczyński w poniedziałek w Radiu Zet. Lider LPR Roman Giertych z kolei zaznaczył, że LPR mogłaby rozmawiać z PiS-em o koalicji m.in. pod warunkiem przeproszenia za udział w okrągłym stole.

Prawo i Sprawiedliwość nadal jest zainteresowane utworzeniem koalicji z Platformą Obywatelską, a nie z Ligą Polskich Rodzin - zapewnił prezydent Warszawy Lech Kaczyński w poniedziałek w Radiu Zet.  Lider LPR Roman Giertych z kolei zaznaczył, że LPR mogłaby rozmawiać z PiS-em o koalicji m.in. pod warunkiem przeproszenia za udział w okrągłym stole.

Poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza" podała, że media ojca Tadeusza Rydzyka chcą zablokować dojście do władzy koalicji PO z PiS. Zamiast niej miałaby rządzić koalicja Ligi Polskich Rodzin, PiS i kilku skrajnych ugrupowań.   

"To jest mijanie się z prawdą. Po ostatnim sondażu (w którym PiS po raz pierwszy wyprzedziło PO - PAP) nastąpiła jakaś eksplozja informacji nieprawdziwych, żeby nie powiedzieć kłamstw" - powiedział L.Kaczyński. Dodał, że koncepcja koalicji z LPR "jak dotąd nie znalazła akceptacji w kierownictwie PiS".

Podkreślił, że "nie było żadnych wypowiedzi brata (Jarosława, prezesa PiS - PAP), że już Platforma nie jest nam potrzebna, nie było żadnego zerwania rozmów, bo takowe się nie toczyły, Ale gdyby się toczyły, to by nie zostały zerwane" - dodał.

L.Kaczyński wyjaśnił, że PiS jest nastawiony na koalicję z PO, mimo że "między nami są różnice". "Gdyby nie było różnić w wizji, to tworzylibyśmy jedną silną partię" - dodał.

Pytany o opinię Giertycha (sformułowaną w niedzielę w Radiu Zet), że okrągły stół był manipulacją grupy, w ramach "Solidarności", Adama Michnika i Bronisława Geremka, Kaczyński odparł, że rozmowy "Solidarności" z ówczesną władzą były jedynym wtedy możliwym pociągnięciem. "Błędem był pewien sposób interpretacji okrągłego stołu przez część elity solidarnościowej, która uznała to porozumienie za fundamentalne" - dodał.

Jak wyjaśnił, część "Solidarności" uznała, że strona rządowa  ma legitymacje do tego, by rządzić Polską, i że w tej chwili się dzieli po części tą władzą. "Komuniści to byli uzurpatorzy" - podkreślił, dodając, że jeżeli nawet ze względów taktycznych trzeba było z nimi rozmawiać, to trudno było uznać, że za to, iż oddają władze, należą im się jakieś przywileje. 

Zapewnił, że w Magdalence (gdzie odbywały się nieformalne spotkania przed okrągłym stołem - PAP) nie było w ogóle mowy o przejęciu władzy przez "Solidarność". Była jedynie perspektywa wyborów za 4 lata. "Nie było tam zawartego żadnego tajnego porozumienia" - podkreślił.

Natomiast Giertych, komentując poniedziałkowy artykuł w "GW" powiedział PAP, że aby Liga mogła rozmawiać z PiS-em o ewentualnej koalicji, politycy Prawa i Sprawiedliwości musieliby "przeprosić za okrągły stół, za udział w rządach prywatyzacji, które doprowadziły do rozgrabienia majątku narodowego, za poparcie Unii Europejskiej oraz poparcie wojny w Iraku".

Jeśli te cztery warunki zostaną spełnione publicznie, to Liga może rozmawiać o koalicji" - podkreślił Giertych. Dodał, że wyklucza koalicję z PiS, w sytuacji gdyby partia ta współdziałała z PO.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane