Kadry szykują się na rynek mocy

Magda Graniszewska
opublikowano: 12-04-2018, 22:00

Przygotowaniami do grudniowych aukcji zajmą się w energetycznych grupach zespoły od kilku do nawet kilkudziesięciu osób.

Rynek mocy, czyli system wsparcia dla źródeł konwencjonalnych, to dla energetyków nowość, do której trzeba się przygotować. By przystąpić do zaplanowanych na listopad 2018 r. pierwszych aukcji mocy, firmy muszą przygotować wnioski, przejść przez proces certyfikacji i opracować strategię gry o wsparcie. W kolejnych latach, przed następnymi aukcjami, trzeba będzie to powtarzać.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Największa z polskich firm energetycznych, czyli PGE, stworzyła już zespół ds. rynku mocy. Oparła go o dotychczasowych pracowników i kilka nowych osób.

Z analiz PGE wyszło, że optymalny zespół zajmujący się rynkiem mocy powinien liczyć 10 osób. Zespół już pracuje, nowe osoby sukcesywnie do niego dochodzą. Na znacząco większej liczbie ekspertów ds. rynku mocy oprze się natomiast gdańska Energa.

— W każdej spółce z grupy Energa dysponującej źródłami wytwarzania lub możliwościami redukcji mocy zajmują się tym odpowiednie osoby od zarządzania aktywami. To kilkadziesiąt osób w przekroju całej grupy. Są to analitycy, inżynierowie i prawnicy, bo przejście wszystkich wymogów regulacji rynku wymaga kompilacji różnych kompetencji — mówi Adam Kasprzyk, rzecznik Energi.

Enea też postawiła na interdyscyplinarny zespół.

— Uczestniczą w nim pracownicy głównych spółek grupy, w tym odpowiedzialnych za wytwarzanie i obrót. Powstają zespoły zadaniowe — przekazało nam biuro prasowe Enei. Do aukcji szykują się nie tylko polskie państwowe firmy energetyczne, ale też np. fiński Fortum.

— Rozważamy udział naszych jednostek w rynku mocy. Analizami i przygotowaniami zajmuje się kilkanaście osób, głównie z działów: regulacji, produkcji i obrotu energią. Są to analitycy, ekonomiści, prawnicy i inżynierowie — mówi Arkadiusz Kosiel, dyrektor ds. regulacji i zarządzania taryfami w Fortum.

Wsparcie

W ramach aukcji mocy firmy będą mogły się ubiegać o wsparcie, które będzie przyznawane konkretnym źródłom, na maksymalnie 15 lat. Takie wsparcie będzie istotne m.in. dla planowanego bloku węglowego w Ostrołęce, który bez wsparcia nie ma szans na osiągnięcie rentowności. Rynek mocy ma zapewnić firmom pieniądze na modernizację istniejących bloków konwencjonalnych i budowę nowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Energetyka / Kadry szykują się na rynek mocy