Kalifornia to pierwszym stan USA, który wprowadza taki zakaz. Mniej niż 8 proc. nowych aut zarejestrowanych w pierwszym półroczu w Kalifornii to „elektryki”. Stephanie Brinley, analityczka rynku motoryzacyjnego w IHS Markit nazwała wyznaczony przez stan cel „agresywnym”. Przyznała jednak, że może on przyspieszyć tempo transformacji producentów aut na napęd elektryczny.

- Jeśli otwiera się rynek dla dużej liczby aut i będzie możliwość ich sprzedaży, wówczas warto wyłożyć pieniądze na inwestycje i szybsze zwiększenie mocy produkcyjnych – podkreśliła.
Kalifornia jest największym rynkiem motoryzacyjnym w USA. Jest także jednym z największych konsumentów benzyny i drugim na świecie rynkiem aut elektrycznych, ustępującym tylko Chinom.
- Zakaz jest pocałunkiem śmierci dla benzyny i innych paliw, bo Kalifornia wyznacza zwykle trend – uważa Patrick DeHaan, szef analizy rynku paliwowego w GasBuddy.