Kampus kawalerów klawiatury

aktualizacja: 26-10-2017, 23:39

PlayWay wyniósł się do lasu i dobrze mu z tym. W czasach, gdy dobry deweloper gier to skarb, Krzysztof Kostowski kusi najlepszych obietnicą dobrze opłacanej i wygodnej wolności.

Oszałamiająco rześki zapach ciepłego igliwia, cisza i zielonkawa poświata. To codzienność PlayWaya, jednego z ulubieńców inwestorów na GPW. Producent niezliczonej liczby gier internetowych niedawno przeniósł się z warszawskiego Żoliborza do lasu. A dokładniej do Hornówka pod stolicą, nieopodal Lipkowa, czyli tam, gdzie rozegrała się — wciąż rozbudzająca wyobraźnię milionów — scena pojedynku Bohuna z Wołodyjowskim. W Hornówku świat zdobywa się jednak nie ogniem i mieczem, lecz klawiaturą i ekranem. Wszystko dzieje się niesztampowo i spontanicznie zarazem. To Krzysztof Kostowski, prezes i akcjonariusz spółki, kupił w otulinie Puszczy Kampinoskiej dwa pokaźne bliźniaki po bankrutującym deweloperze. Po co?

Zobacz więcej

PlayWay wyniósł się do lasu i dobrze mu z tym. W czasach, gdy dobry deweloper gier to skarb, Krzysztof Kostowski kusi najlepszych obietnicą dobrze opłacanej i wygodnej wolności. Fot. Puls Biznesu / Marek Wiśniewski

— Urzekły mnie przyroda, świetna architektura i myśl, że możemy tu zrobić PlayWay Campus z prawdziwego zdarzenia — mówi właściciel, pokazując rozległy teren z budynkami o powierzchni ponad 4 tys. mkw.

Horror w poczekalni

Za hasłem kampus kryje się nie tylko siedziba odizolowana od miejskiego zgiełku, w której kilkadziesiąt osób pracuje nad nisko- i średniobudżetowymi grami online. To także odpowiedź na gorącą sytuację na rynku pracy w branży informatycznej.

— Sztuka polega na utrzymaniu dobrych zespołów realizujących założone cele. Można w tym celu robić odlotową siedzibę, międzynarodowe projekty, dawać bonusy. Ja w pierwszym rzędzie postawiłem na wolność. W kampusie to deweloperzy są gospodarzami. Oni tu rządzą. Więcej — oni tu mieszkają — tłumaczy prezes giełdowej spółki. Willa (na razie zamieszkany jest jeden bliźniak, drugi jest wykańczany) ma kilkanaście pokoi, parter i piętro zajmują kilkuosobowe zespoły. Klimat nieco jak w męskim akademiku, ale w Hornówku ludzie lubią ze sobą przebywać — pasjonatom łatwo tu się miesza czas wolny z pracą.

— Tydzień temu zaczęliśmy grać w planszówkę „Horror w Arkham”, ale jakoś nie możemy do niej wrócić, wciągnęła nas praca, mamy kilka ciekawych projektów na tapecie. „Horror” jeszcze trochę poleży na stole w salonie — żartuje jeden z deweloperów. Pokoi nie chcą pokazywać. Naprawdę czują się w nich jak u siebie, więc — jak mówią — utrzymują tam kawalerski porządek.

Komuna bez mydła

Informatyczna komuna ma wygodne punkty obowiązkowe: zapewniony catering, samochody do dyspozycji, na najniższym poziomie salę bilardową i niewielką siłownię.

— Tu zespoły się integrują, pracują w jednym środowisku informatycznym, wymieniają się wiedzą. To bardzo usprawnia pracę, daje wydatne oszczędności czasu, energii i kapitału. Konflikty? Nie występują, podobnie jak praktycznie nie ma rotacji. Także dzięki temu, że zdecydowanie unikamy pracy po godzinach, tzw. crunchowania. Mamy 50 premier w roku, jak coś się obsunie o kilka tygodni, to nie ma tragedii. Podstawowa zasada: nie róbmy fabryki mydła z biznesu kreatywnego. Gdy przesadnie się ciśnie na dokończenie gry w terminie, to często po jej skończeniu nie masz już zespołu. Wyeksploatowany do cna, odchodzi — wyjaśnia Krzysztof Kostowski.

Sam usadowił się skromnie — przy prostym biurku. Pusty blat i pnie sosen za dużymi oknami dopełniają ducha ascezy. To, co najważniejsze, wisi na ścianie przed jego oczami: ciągnąca się przez około 10 metrów tablica z rozpiską tygodni i obrazkowym zaznaczeniem dat premier kolejnych gier. Gospodarz prosi jednak, żeby specjalnie się nie przywiązywać do terminów z harmonogramu. W końcu w PlayWayu pachnie igliwiem, a nie mydłem. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAROL JEDLIŃSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kampus kawalerów klawiatury