Kanadyjski niedźwiadek nadal szuka partnerów

Sieć dwujęzycznych przedszkoli i szkół otrzymała ponad 30 zapytań o możliwość współpracy franczyzowej. Podjęła rozmowy z 10 placówkami

Kanadyjska sieć Maple Bear ogłosiła plany ekspansji w Polsce na początku kwietnia, gdy głównym tematem w mediach był strajk nauczycieli, rodzice zastanawiali się, jak zapewnić opiekę dzieciom, a wielu nauczycieli, porównując zarobki z zagranicznymi kolegami, zastanawiało się nad zmianą profesji. Kanadyjczycy chcą pod swoim szyldem otworzyć u nas 20 przedszkoli i szkół podstawowych — dostrzegli niszę na takie usługi oferowane w formie franczyzy. Po dwóch miesiącach spółka ujawniła, że prowadzi zaawansowane rozmowy z 10 potencjalnymi partnerami, więc szuka dalej. W regionie sfinalizowała już dwie umowy — w Rumunii i Bułgarii. Nie robi szybkiego biznesu, bo dała sobie czas na zbudowanie w Polsce sieci, z której będzie korzystało 3,5-5 tys. dzieci, do 2029 r. W pierwszej kolejności celuje w duże miasta, jak Warszawa, Gdańsk, Wrocław, Poznań czy Katowice, ale nie wyklucza mniejszych miejscowości. Chce podpisywać 10-letnie umowy, dzielić się wiedzą biznesową, ale od inwestorów oczekuje sporego zaangażowania.

Maple Bear ma już 380 placówek, w których uczą się dzieci i młodzież w
wieku od sześciu miesięcy do 18 lat. Na mapie są lokalizacje m.in. w USA,
Brazylii, Chinach, Kenii, Korei Południowej, Maroku i Zjednoczonych Emiratach
Arabskich. Sieć zachęca franczyzobiorców do organizowania wymiany
międzynarodowej.
Zobacz więcej

NOWY REGION:

Maple Bear ma już 380 placówek, w których uczą się dzieci i młodzież w wieku od sześciu miesięcy do 18 lat. Na mapie są lokalizacje m.in. w USA, Brazylii, Chinach, Kenii, Korei Południowej, Maroku i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Sieć zachęca franczyzobiorców do organizowania wymiany międzynarodowej. Fot. ARC

— Stworzenie biznesplanu, a więc również niezbędnych analiz finansowych i kosztorysów związanych z uruchomieniem placówki edukacyjnej, leży po stronie franczyzobiorcy. To przede wszystkim inwestor ma realny wpływ na koszty, osiągane przychody i finalnie zysk z inwestycji — mówi Yann Bidan,dyrektor generalny Maple Bear na Europę Środkowo-Wschodnią.

Ile trzeba wyłożyć na początek? Maple Bear szacuje, że koszty inwestycji na etapie wdrożeniowym mogą wahać się od 100 do 500 tys. EUR. Dość duża rozbieżność wynika z kwestii lokalowych, które mają decydujący wpływ na kalkulację i skalę rentowności biznesu. Drugim czynnikiem jest wielkość placówki. Spółka wymaga minimum pięciu pomieszczeń klasowych. Sieć plasuje się w sektorze premium, ale czesne ustala inwestor. W ramach kosztów inwestycji franczyzobiorca dostaje dostęp do marki, narzędzi dydaktycznych i globalnej sieci edukacyjnej. Musi też dokonać jednorazowej opłaty w wysokości 45 tys. EUR z możliwością rozłożenia na raty. Kwota obejmuje m.in. 5-tygodniowe szkolenie skierowane do nauczycieli, prowadzone przez kanadyjskich ekspertów, dostęp do kompleksowych programów nauczania przewidzianych przez Maple Bear od przedszkola przez szkołę podstawową aż po szkołę średnią. Później Maple Bear pobiera 8-procentową opłatę licencyjną, w której mieści się m.in. coroczne szkolenie dla kadry nauczycielskiej i dostęp do wszystkich baz danych Maple Bear. — Wsparcie merytoryczne realizowane jest w wymiarze akademickim przez centralę Maple Bear School z Kanady, przy czym franczyzobiorcy otrzymują od nas również bieżącedoradztwo i pomoc w sferze operacyjnej, marketingowej i komunikacyjnej — podkreśla Yann Bidan.

Maple Bear korzysta z dobrej marki kanadyjskiego systemu edukacyjnego, w którym dwujęzyczność jest jednym z podstawowych elementów — językami oficjalnymi są angielski i francuski. Sieć ma zespół 200 trenerów, którzy prowadzą szkolenia wstępne, a następnie, w zależności od zapotrzebowania, kolejne. Każdej placówce jest też przydzielany wirtualny dyrektor, który zapewnia bieżące wsparcie dydaktyczne lokalnemu dyrektorowi i personelowi. Kanadyjczycy zapewniają też pomoc w rekrutacji. Maple Bear stawia na Polskę nie tylko ze względu na wielkość kraju i liczbę potencjalnych klientów, ale także na małe nasycenie rynku. Nie widzi tutaj dużej konkurencji ze strony sieci franczyzowych. Polska jest więc głównym punktem strategii wejścia w region obejmujący 18 krajów.

— Potencjał polskiego rynku niepublicznych usług edukacyjnych znacząco rośnie, m.in. ze względu na coraz większe znaczenie edukacji, dobrą koniunkturę gospodarczą, która przekłada się na stabilną sytuację finansową rodzin, a nawet najwyższy dochód na gospodarstwo domowe spośród krajów, które znalazły się na mapie ekspansji — mówi Yann Bidan.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy