Giełda, rynek walutowy i obligacji pozytywnie przyjęły prezydencką rekomendację dla Marka Belki do objęcia teki premiera
Marek Belka dostał wotum zaufania — na razie od rynków finansowych. Były minister finansów jest uważany za najlepszego kandydata do schedy po Leszku Millerze, który odchodzi 2 maja. Wczoraj indeksy giełdowe zanotowały spore wzrosty. WIG rozpoczął tydzień 0,8-proc. zwyżką. Złoty umocnił się około 0,25 proc. do dolara i 0,1 proc. do euro. Ceny obligacji wzrosły, a rentowności nieznacznie spadły.
Będą targi o rząd
Wskazanie Marka Belki na szefa rządu przekonało inwestorów do kupna akcji.
— Byłby on gwarantem dyscypliny fiskalnej. Pytanie tylko, czy faktycznie zostanie premierem. Jestem sceptyczny, bo nie zapewniłby politykom trwałej koalicji. Dlatego należy liczyć się z przedłużającymi się targami wokół nominacji nowego premiera — uważa Wojciech Szymon Kowalski, analityk giełdowy.
Jego zdaniem, nawet ewentualny pat nie będzie miał dużego, negatywnego wpływu na rynek akcji, na którym od roku panuje hossa.
— Na GPW karty zaczynają rozdawać zagraniczni inwestorzy, którzy dyskontują pozytywne efekty wejścia Polski do UE. Kupują akcje, mając na uwadze dobre perspektywy gospodarki, a nie przejściową niestabilizację sceny politycznej — dodaje analityk giełdowy.
Złoty w górę
Rynki walutowe i obligacji były wczoraj stabilne. Nastroje inwestorów były dobre, o czym świadczy udany przetarg bonów skarbowych. Złoty rozpoczął dzień na poziomie piątkowego zamknięcia. Na wczorajszym otwarciu za euro płacono 4,75 zł. W ciągu dnia nasza waluta zaczęła się umacniać. Nim pojawiła się informacja o wskazaniu przez prezydenta Marka Belki, euro kosztowało już tylko 4,72 zł. Najwyraźniej część inwestorów wiedziała wcześniej, kto został wybrany. Właśnie dlatego złoty umocnił się już tylko nieznacznie po tym, jak Krzysztof Janik, szef SLD, oficjalnie oznajmił o decyzji prezydenta.
— Jeżeli po konsultacjach prezydenta z partiami okaże się, że Marek Belka może liczyć na poparcie większości parlamentarnej, złoty może jeszcze zyskać na wartości. Nie sądze jednak, by euro w krótkim terminie spadło poniżej 4,70 zł — mówi Tomasz Zdyb, analityk walutowy w Pekao SA.
Na rynku wtórnym obligacji ceny poszły w górę, ale niewiele.
Letnia reakcja obligacji
— Dalszy wzrost został powstrzymany przez wyprzedaż papierów skarbowych w USA i strefie euro. Krajowi inwestorzy bez wsparcia zagranicznych nie byli w stanie wzmocnić notowań — komentuje Marcin Dąbek, szef dealerów rynku dłużnego w Societe Generale.
Specjaliści oczekują większych wahań na rynku finansowym dopiero w maju, kiedy nowy premier zacznie tworzyć nowy rząd.