Po raz pierwszy w historii, łączna kwota, jaką w nieruchomościach komercyjnych ulokowały instytucje była niższa od sumy, zainwestowanej przez osoby prywatne – podaje Knight Frank. W przypadku pierwszej grupy było to w minionym roku 440 mld USD, a drugiej – 455 mld USD.
Najwięcej kapitału prywatnego popłynęło do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Kanady i Francji.

- Sektor mieszkaniowy jest atrakcyjny dla osób o bardzo wysokich dochodach, których majątek przekracza 30 mln USD, ale większa część kapitału prywatnego trafia do nieruchomości komercyjnych, ze względu na atrakcyjne ceny i stabilny dochód z długoterminowych umów najmu. Ten trend będzie się utrzymywał, ponieważ prywatni inwestorzy poszukują bezpiecznych inwestycji chroniących przed inflacją. W efekcie nieruchomości komercyjne o wysokim standardzie staną się ważniejszą częścią globalnych portfeli - uważa Alex James, szef działu doradztwa klientom prywatnym w Knight Frank.
Eksperci zapewniają, że do ciekawych zmian doszło także w Polsce.
– Na rynku inwestycyjnym obserwujemy wzrost aktywności rodzimego kapitału, który do tej pory był marginalny. Polskich graczy motywuje obecna korekta cen nieruchomości komercyjnych – szczególnie biur, ale i mieszkań na wynajem czy obiektów handlowych. To jest nowy trend, który wskazuje na dobre wyczucie wartości i okazji na rynku. Polski kapitał prywatny inwestujący w nieruchomości komercyjne pochodzi głównie od bardzo zamożnych osób, które stać na lokowanie znaczącego kapitału w pojedynczych aktywach - mówi Krzysztof Cipiur, partner zarządzający w Knight Frank.
Jeśli chodzi o kapitał prywatny zza granicy, to w Polsce koncentruje się on na magazynach oraz mieszkaniach na wynajem instytucjonalny.
– Tradycyjnie pochodzi on ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii – dodaje Krzysztof Cipiur.
