Kapitał społeczny a innowacje

  • Andrzej Arendarski
opublikowano: 07-05-2012, 00:00

KOMENTARZ

Ostatnio dużo miejsca poświęcają ostatnio media problemowi bezrobocia wśród młodzieży i jakości polskiego kształcenia. Przytoczono m.in. wyniki badań PARP, z których wynika, że aż 75 proc. firm ma problemy ze znalezieniem pracowników. Kandydatom brakuje doświadczenia, umiejętności interpersonalnych i motywacji.

Gorąco komentowana była także wypowiedź prezesa PZU Andrzeja Klesyka, który wytknął młodym Polakom nieumiejętność analizy, segregowania informacji, ich weryfikowania, odrzucania śmieci i wynajdywania najwartościowszych danych. Wtórowali mu inni przedsiębiorcy, mówiący, że polskie uczelnie kształcą dobrze, ale tylko teoretycznie. „Leżą” natomiast: pragmatyka biznesu i umiejętności społeczne, komunikacja czy praca w grupie. Dodam tylko, że na wspomniane problemy środowisko przedsiębiorców zwraca uwagę od wielu lat.

W trakcie ubiegłorocznego II Kongresu Innowacyjnej Gospodarki sporo miejsca poświęciliśmy dyskusji temat przyczyn słabej innowacyjności polskiej gospodarki (będziemy poruszać ten temat także 24 i 25 maja br. na III Kongresie). Jedną z najważniejszych jest słabość systemu edukacji, ale przecież niejedyną. W „Rekomendacjach i wnioskach po II Kongresie innowacyjnej gospodarki” napisaliśmy, że do wykorzystania odkryć, wynalazków i przekucia ich w sukces konieczne jest odpowiednie przygotowanie świata nauki, przemysłu i usług, wymagające wysokiego kapitału społecznego: współpracy, zaufania, otwartej komunikacji.

Przykładem mogą być kraje skandynawskie. Nieprzypadkowo w tych właśnie krajach poziom wdrażania innowacji jest szczególnie wysoki. To właśnie —przede wszystkim deficyt kapitału społecznego, blokuje innowacyjność w Polsce. Myślę, że ta diagnoza sprawdza się nie tylko w obszarze innowacyjności, ale także rynku pracy. Dlatego powinniśmy uczynić wszystko, aby uczyć młodych ludzi zaufania, współpracy i komunikacji. Znacznie ułatwi im to wejście na rynek.

Tymczasem kolejne badania opinii społecznej potwierdzają, że poziom zaufania społecznego w Polsce wciąż jest niski. Jesteśmy nieufni w życiu społecznym — wynika z niedawnego sondażu CBOS. Tylko 23 proc. badanych uważa, że można ufać większości ludzi. 74 proc. wyznaje zasadę daleko idącej ostrożności w relacjach z innymi. Na nieufności trudno jest budować nowoczesny rynek pracy i innowacyjną gospodarkę.

To właśnie przede wszystkim deficyt kapitału społecznego blokuje innowacyjność w Polsce. Myślę, że ta diagnoza sprawdza się nie tylko w obszarze innowacyjności, ale także rynku pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ ARENDARSKI prezes Krajowej Izby Gospodarczej

Polecane