Ostatnie dwie godziny wtorkowej sesji przyniosły wybicie z kilkutygodniowej konsolidacji. Mobilizacja kupujących w końcu znalazła ujście w postaci 1,42-proc. wzrostu głównego indeksu giełdy. Na zamknięciu notowań inwestorzy postawili kropkę nad „i” windując WIG20 na dzienne maksimum 1726, 93 pkt.
Wcześniejsze godziny notowań nie zapowiadały raczej tak dobrej końcówki. Przez większość dnia polski rynek był wyraźnie słabszy niż giełdy zachodnie. Przed południem jednak WIG20 zdołał się wyjść ze strefy spadków po czym aż trzykrotnie podejmował nie udane próby wybicia się ponad strefę 1707-10 pkt, która także w poniedziałek zatrzymała wzrost.
Udało się ją sforsować dopiero za czwartym razem i to wywołało dodatkowy popyt, który wydźwignął indeks o kolejne 16 pkt w górę. Fakt, że trzy zakończone fiaskiem próby nie przerodziły się w zniechęcenie i spadek, rynek zawdzięcza powolnej acz systematycznej poprawie nastrojów na giełdach w Europie Zachodniej, co z kolei jest zasługą trzeciego z rzędu dnia spadku ceny ropy naftowej.
Wysokie zamknięcie teoretycznie zapowiada dalszy wzrost w okolice 1736 pkt, czyli ostatniego lokalnego szczytu z 30 czerwca. Bardzo możliwe, że rynek wzrośnie do tego poziomu w pierwszych godzinach środowej sesji, wszak dystans do pokonania nie jest daleki, brakuje raptem 0,52-proc. zwyżki. Nie należy jednak od razu wpadać w hurraoptymizm. Lepiej zachować daleko posuniętą ostrożność, ponieważ jutro zapadnie decyzja RPP w sprawie poziomu stóp procentowych. Spodziewana jest podwyżka o 25 pkt. bazowych, która może skłonić inwestorów odpowiedzialnych za dzisiejszy wzrost do realizacji zysków.
Obroty na wtorkowej sesji mocno wzrosły, pomijając nawet poranną transakcję akcjami BRE Banku o wartości 53 mln zł. W środę handel podsumowano na ponad 380 mln zł, co pozwala podejrzewać iż za wzrostem stoi kapitał zagraniczny, niedawno aktywny na giełdzie budapeszteńskiej. Zachodni spekulanci znani są jednak z tego, że długo miejsca na jednym rynku nie zagrzewają. O końcu kilkutygodniowej konsolidacji będzie można mówić dopiero po wiarygodnym, a więc potwierdzonym wysokimi obrotami pokonaniu szczytu z końca czerwca. W przeciwnym wypadku, rynek wróci do kontynuacji trendu bocznego w oczekiwaniu na jesienną ofertę publiczną PKO BP.
Świetny dzień miały największe spółki parkiety, co jest kolejnym argumentem potwierdzającym obecność „zagranicy” w Warszawie. Ponad 100-mln obrotem i 1,8-proc. wzrostem kursu może się pochwalić TP. Z kolei najmocniej z komponentów WIG20 podrożały walory PKN Orlen, które tym samym wyznaczyły nowe maksimum w historii. W cenach dniach wynosi ono 32,5 zł, a na zamknięciu 20 groszy mniej. Mniejsze spółki znalazły się w cieniu gigantów – potaniały Świecie i Dębica, trwała też realizacja zysków z papierów Agory. AS