Czytasz dzięki

Kapsułka z misją

opublikowano: 04-09-2020, 13:00

Z młodzieńczej pasji do kawy Szymon Juszczyk, na co dzień zarządzający funduszami w Ipopema TFI, stworzył biznes – Coffee Plant. Nie tylko sprzedaje kawę, lecz także wyznacza trendy – zamierza wprowadzić na rynek kapsułki całkowicie biodegradowalne.

Szymon Juszczyk działa na rynku kapitałowym od 2012 r. Pracował w dwóch domach maklerskich, następnie rozpoczął przygodę z Ipopema TFI. O jego zamiłowaniu do finansów świadczą też kwalifikacje – ma licencję maklera papierów wartościowych, licencję doradcy inwestycyjnego i tytuł CFA (Chartered Financial Analyst).

– Zarządzam funduszami i portfelami w ramach usługi asset management w Ipopema TFI. To portfele o zmiennej alokacji aktywów – mówi Szymon Juszczyk, popijając kawę.

Doskonale pamięta swoje pierwsze spotkania z tym czarnym napojem – dziadek częstował go kawą w dzieciństwie, za co potem obrywało mu się od rodziców Szymona.

– Kolejne wspomnienie mam z okresu późnego liceum, kiedy pójście do kawiarni na kawę było celem samym w sobie. Oczywiście wówczas piłem ją z mlekiem, cukrem i Bóg wie czym jeszcze. Na studiach kupiłem swój pierwszy ekspres ciśnieniowy i młynek do kawy – dodaje Szymon Juszczyk.

Jego zainteresowanie kawą zaczęło też obejmować sposoby jej palenia. W poszukiwaniu nowych smaków sprowadzał ziarna prosto z palarni.

– Wtedy po raz pierwszy zetknąłem się z kawą świeżo paloną i z tzw. singlem, czyli z ziarnami pochodzącymi z konkretnej plantacji. Zacząłem odczuwać kolosalną różnicę w smaku, która nie była widoczna w cenie. Okazało się, że świeżo palone ziarno dobrej jakości można kupić w sieci, płacąc niewiele więcej niż za kawę od koncernów spożywczych w sklepie stacjonarnym – mówi Szymon Juszczyk.

Nowe nuty

Poznanie różnych smaków kawy zainspirowało Szymona Juszczyka do blogowania – pierwszy wpis powstał prawie cztery lata temu, kiedy na przełomie lat 2016 i 17 założył blog Coffee Plant. Kolejnym krokiem w jego przygodzie było uczestnictwo w szkoleniach, dzięki którym zdobył m.in. umiejętność oceny jakości kawy.

– Odbyłem szkolenie w standardzie Specialty Coffee Association. Odniósłbym to do organizacji CFA na rynku finansowym – porównuje Szymon Juszczyk.
Blog od początku był wstępem do działalności biznesowej, która ruszyła w 2018 r., wciąż jednak jest aktywny. Wpisy pojawiają się rzadziej, lecz niezmiennie przyciągają czytelników.

– Na bloga trafiają teksty zarówno lifestylowe, jak i fachowe. Staramy się pisać o nowościach na rynku, o konkretnych kawach, powstało także sporo tekstów poradnikowych. Zdecydowaną większość napisałem sam, to wyraz mojej inwencji – twierdzi Szymon Juszczyk.

Czytelnicy bloga radośnie przyjęli pierwszy produkt Coffee Plant – kawę do ekspresu ciśnieniowego. Po dwóch latach od startu firma oferuje większy wybór.
– Mamy także kawy specialty do ekspresów przelewowych i kawę w kapsułkach do systemu Nespresso – wylicza Szymon Juszczyk.

Swoje kawy sprowadzają z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Belgii. Ponieważ wielu amatorom czarnego napoju nie jest obojętne, w czym go wypiją, Coffee Plant oprócz starannie wyselekcjonowanych ziaren sprzedaje także niepowtarzalne, ręcznie robione naczynia.

– To ceramika z kopenhaskiego MK Studio, w którym kubki i czarki wytwarza Polka. Są też naczynia ze studia Ceramikoon i od Justyny Karamuz – producentki polskiego zaparzacza do kawy Slowpresso – oraz unikatowa ceramika z poznańskiego studia Hadaki – wymienia Szymon Juszczyk.

Zapowiada rozbudowę tej oferty.

– Widzimy zainteresowanie Polaków ręcznie robioną, porcelanową zastawą do kawy i herbaty. Jednocześnie mikroproducenci mają spore problemy ze sprzedażą swoich dzieł. Dlatego liczymy, że w przyszłości uda się nam zainwestować w stworzenie platformy sprzedażowej dla polskich artystów – zapowiada Szymon Juszczyk.

Nie tylko biznes

Coffee Plant nie zadowala się rolą palarni. Szymon Juszczyk ma pomysł na produkcję cold brew, czyli kawy macerowanej na zimno i sprzedawanej w butelkach. Jego zdaniem rynek dopiero odkrywa jej potencjał. Firma poszukuje też rozwiązań do produkcji smacznego napoju w ekologicznej kapsułce. Zespół Coffee Plant próbuje zamknąć w niej nowe podejście do kawy, czyli zrezygnować z plastiku na korzyść rozwiązań biodegradowalnych.

– Nasze wynalazki potwierdzają hipotezę, że kawa w kapsułkach może być słodka i aromatyczna, pozbawiona goryczy jak w oryginalnych kapsułkach Nespresso, do których często trafia bardzo mocno wypalona kawa niewiadomego pochodzenia. A przynajmniej klient go nie zna, bo na większości kapsułek nie ma informacji o pochodzeniu ziarna – twierdzi Szymon Juszczyk.

Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
×
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Na drodze do polskiej biodegradowalnej kapsułki piętrzą się jednak bariery – czasami prototypy się rozpadają, a niekiedy psują smak kawy.

– Projektując te kapsułki, chcieliśmy zrobić coś dla środowiska. To już kolejne podejście – początkowo nasze biodegradowalne kapsułki sprawiały mnóstwo problemów, więc wróciliśmy do standardowego materiału, nie porzucając jednak misji stworzenia kapsułki w 100 proc. kompostowalnej. Jestem przekonany, że do końca roku będą gotowe. Może to być game-changer na polskim rynku i dla naszej firmy – uważa Szymon Juszczyk.

Bez plastiku. Szymon Juszczyk, twórca Coffee Plant, ma pomysł na produkcję cold brew, czyli kawy macerowanej na zimno i sprzedawanej w butelkach. Firma poszukuje też rozwiązań do produkcji kawy w ekologicznej, całkowicie biodegradowalnej kapsułce. Fot. Marek Wiśniewski


Parzenie kawy w kapsułkach jest bardzo popularne, nowy produkt Szymona Juszczyka może zatem sporo namieszać. Przedsiębiorca przyznaje, że podobne rozwiązania istnieją, jest jednak kilka „ale”.

– W sieci można kupić tego rodzaju kapsułki, jednak nie są produkowane, ani nawet składane w Polsce. Jeżeli uda się nam wyprodukować taką kapsułkę, wówczas będziemy chcieli trafić z nią na sklepowe półki, nie tylko do internetu – wyjaśnia Szymon Juszczyk.

Jedne z pierwszych biodegradowalnych kapsułek były wykonane z PLA (plastik na bazie skrobi kukurydzianej) – pomysł okazał się jednak bezwartościowy przez problemy produkcyjne. Firma Szymona Juszczyka przygląda się więc kolejnym materiałom.

– Testujemy dwa: jeden produkowany w Niemczech, drugi we Francji. Mają odmienny skład, ale oba są wytworzone z włókien roślinnych i w pełni kompostowalne – dodaje Szymon Juszczyk.

O ile biodegradowalna kapsułka oszczędzająca środowisko wciąż jest w planach, o tyle działalność charytatywną #share by Coffee Plant firma prowadzi od dawna.

– Przekazujemy na wybrany cel charytatywny pięć procent przychodu netto od sprzedaży produktów oznaczonych serduszkiem. Zakładaliśmy, że często będziemy zmieniali organizację, ale odeszliśmy od tej reguły i współpraca trwa przynajmniej kwartał – wyjaśnia Szymon Juszczyk.

Coffee Plant przekazała już ponad 10 500 zł Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami – Oddział Opole, Fundacji Dom oraz Fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo?”. Pieniądze z zakupów trafią też do Fundacji Fabryka Tlenu.

– Liczę, że jeśli uda się nam zbudować odpowiednią skalę biznesu, to nasza inicjatywa #share przekształci się we własną fundację. Aczkolwiek nie mamy jeszcze pojęcia, na jakiej dziedzinie się skupi – zapowiada Szymon Juszczyk.

Kawa dla każdego

Prowadzenie własnej kawiarenki było niegdyś bardzo popularnym biznesem. Ludzie marzyli o miejscu, które sami urządzą w oryginalnym stylu. Potem często się okazywało, że to niełatwa praca. Podobnie jak własna palarnia kawy.

– To dosyć trudny rynek z bardzo dużą konkurencją. Wiele aspektów składa się na sukces palarni lub jej porażkę. Niestety to nie jest tak, że produkcja wysokiej jakości ziarna niejako gwarantuje powodzenie – twierdzi Szymon Juszczyk.
Do startu biznesu potrzebny jest kapitał – Szymon Juszczyk dotychczas zainwestował około 200 tys. zł oszczędności.

– To działalność, która w miarę wzrostu skali wymaga kapitału obrotowego, więc w zasadzie cały czas dokładamy świeży. Zakładamy, że przy około 150 tys. zł przychodów firma nie będzie już wymagała dodatkowego kapitału – ocenia Szymon Juszczyk.

Cel to 10-12 mln zł przychodów za 7-8 lat. Po drodze mogą pojawić się własne kawiarnie. Na zysk składa się jednak wiele czynników, m.in. dobry marketing i znajomość rynku.

– Znam przynajmniej kilka palarni, które palą świetne ziarna, ale nie potrafią się przebić i takie, które słabszej jakości ziarna z powodzeniem sprzedają jako niesamowity produkt. My staramy się opowiadać o naszych produktach w taki sposób, by przemycać także wiedzę o kawie – twierdzi Szymon Juszczyk.
Dużą rolę odgrywa też czas, który można przeznaczyć na prowadzenie firmy. Założyciel Coffee Plant, który swoim biznesem może się zajmować tylko po godzinach, zgromadził wokół siebie całkiem zgrany zespół.

– W firmę zaangażowane są jeszcze trzy osoby – moja narzeczona, która projektuje opakowania, etykiety i zajmuje się stroną wizualną naszego mikrobiznesu, oraz dwóch przyjaciół z czasów liceum i studiów, którzy dbają, by palarnia i wszystkie procesy logistyczne działały – mówi Szymon Juszczyk.

A co potem? Gdy palarnia wypali już wszystkie ziarna, Szymon Juszczyk planuje wyjazd do słonecznej Toskanii.

– Przyjdzie pora na wino z niewielkiej toskańskiej wioski – z lekkim rozmarzeniem mówi założyciel Coffee Plant.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane