Drogo, drożej, kapusta. To coraz bardziej zapominane przez Polaków warzywo, którego w zeszłym roku zjedliśmy w gospodarstwach domowych 5,76 kg wobec 6,84 kg w 2010 r. (dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej — IERiGŻ), właśnie jest na pięcioletnim szczycie cenowym. W porównaniu z wrześniem zeszłego roku jest o 133 proc. droższe — podaje bank BGŻ BNP Paribas.

— Za tak duży wzrost cen odpowiada susza. Według szacunków GUS, kapusty będzie w tym roku o 22 proc. mniej niż w ubiegłym. Znaczenie ma też niski poziom ubiegłorocznych cen związany z rosyjskim embargiem. Rosja była znaczącym odbiorcą tego warzywa [zwłaszcza kapusty pekińskiej — red.] — mówi Mariusz Dziwulski, analityk BGŻ BNP Paribas.
Suchy grunt
Ceny powinny zrekompensować rolnikom mniejsze zbiory. Podrożała też marchew — wprawdzie nieco mniej niż kapusta, bo o 110 proc., ale to jej najwyższa wrześniowa cena od dekady. Powód? — Taki sam jak w przypadku kapusty: zmniejszona podaż — wyjaśnia Mariusz Dziwulski. Marchwiowy szczyt odczują także inne kraje unijne, bo jesteśmy największym producentem tego warzywa w UE.
— Dodatkowo wahania cen potęguje duża liczba drobnych producentów, którzy z roku na rok zwiększają bądź zmniejszają zasiewy pod wpływem cen z ostatniego sezonu. W zeszłym roku generalnie warzywa były tańsze, więc wysiali ich w tym roku mniej, co w połączeniu z suszą dało jeszcze mniejsze zbiory — twierdzi analityk.
W jakim stopniu ceny przełożą się na niższe spożycie w tym roku? Irena Strojewska, ekspert IERiGŻ, nie spodziewa się większych globalnych zmian, lecz przetasowań pomiędzy kategoriami. Konsumpcja marchwi, tak jak kapusty, i tak od lat maleje. — Na ogólne niższe spożycie może natomiast wpłynąć zmniejszona podaż, bo susza mogła się przyczynić do spadku produkcji warzyw gruntowych nawet o 16 proc. — dodaje Irena Strojewska.
Warzyw i grzybów w postaci nieprzetworzonej (to kategorie liczone łącznie) też nie jemy więcej mimo zachęt do ich spożycia. W 2010 r. było to ponad 50,6 kg na głowę, a w ubiegłym — 49,4 kg, wynika z wyliczeń IERiGŻ.
Bezpieczna szklarnia
Nie wszystkie warzywa jednak drożały. Jak tłumaczy analityk, susza miała największy wpływ na zbiory i ceny warzyw korzeniowych. — We wrześniu tańsze niż w zeszłym roku były natomiast pomidory szklarniowe — to względnie stabilna działalność pod względem cen, bo warunki pogodowe nie mają w tym przypadku wielkiego wpływu na wysokość zbiorów. Na początku października zaczęły już jednak lekko drożeć — mówi Mariusz Dziwulski. Jaki biznes warzywny jest więc dzisiaj perspektywiczny i względnie stabilny?
— Uprawy warzyw do mrożenia, bo produkcja i eksport mrożonek rosną. W ubiegłym roku wyprodukowaliśmy 650 tys. ton mrożonych warzyw, czyli o 64 proc. więcej niż w 2004 r., a eksport wzrósł w tym czasie o 23 proc. Świadczy to o wzroście rynku wewnętrznego, a więc konsumpcji, bo import nie zmienił się znacząco. Ponadto uregulowana współpraca z przetwórcami w formie kontraktacji nie powoduje dużych wahań dochodowości — uważa analityk.
Irena Strojewska zwraca uwagę na stabilność upraw, które występują również w wersji szklarniowej, np. pomidorów.
— Ich ceny wahają się, ale nie ma gwałtownych zwyżek i zniżek z roku na rok, a konsumpcja rośnie — choć bardzo powoli — dodaje ekspert IERiGŻ. © Ⓟ