Kariera zaczyna się od pieluch

"Puls Medycyny"
opublikowano: 2010-03-18 09:11

Czy półtoraroczne dziecko można już uczyć języków obcych? Takie pytanie często zadają sobie ambitni rodzice, które chcą jak najlepiej zaplanować edukację swojego dziecka. Stać ich na prywatny żłobek czy przedszkole z dodatkowymi zajęciami, ale mają wątpliwości, czy jednak nie za wcześnie ingerują w rozwój malucha. Na pytania próbuje odpowiedzieć prof. dr hab. Marek Kaciński, kierownik Katedry Neurologii Dzieci i Młodzieży UJ CM w Krakowie:

Nie chciałbym przesądzać w tej sprawie, bo to bardzo indywidualna kwestia. W każdym razie, wyniki obrazowania w funkcjonalnym rezonansie magnetycznym pracy mózgu osób dwujęzycznych, tzn. funkcjonujących od urodzenia w dwujęzycznych rodzinach, są inne niż u osób, które najpierw dobrze opanowały ojczystą mowę, a dopiero potem wprowadzono do ich słownika drugi język. W rezonansie widać, że u osób dorosłych wychowywanych w domach, w których od początku używano dwóch języków, aktywowane są inne obszary mózgu niż u osób uczących się drugiego języka w wieku, w którym dobrze posługiwały się już ojczystą mową.

Nie znaczy to, że dwujęzyczność od urodzenia jest zła czy dobra, czy też, że może jakoś zagrażać prawidłowemu rozwojowi dziecka. Trzeba jedynie być świadomym, iż nie pozostaje to bez wpływu na pracę mózgu.

Z praktyki klinicznej mogę natomiast dodać, iż niekiedy dwujęzyczność małych dzieci może oddziaływać na ich rozwój emocjonalny. Dotyczy to dzieci bardziej wrażliwych. Niekiedy rodzice zgłaszają się do neurologa z powodu zaburzeń zachowania u małego dziecka. Informują, że jest niespokojne, nadpobudliwe, emocjonalnie rozchwiane. I czasem przyczyn tych problemów można upatrywać właśnie w stałym i wczesnym funkcjonowaniu w dwujęzyczności. Trzeba sobie samemu odpowiedzieć na pytanie, jaki to może mieć wpływ w późniejszym wieku.

Czy w ogóle będzie mieć jakiś wpływ? Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Podkreślam, że problem jest indywidualny, trudno go uogólniać. I nie należy twierdzić, że podjęta zbyt wcześnie nauka drugiego języka zawsze w jakiś sposób dziecku zaszkodzi. Nie musi się tak stać. To zależy od wielu czynników.

Każdy rodzic powinien sam się zastanowić nad tym, kiedy i czego chce uczyć swoje dziecko. Rodzice najlepiej je znają, znają jego możliwości i to oni decydują, co dla niego będzie najlepsze. W przypadku zaburzeń stanu emocjonalnego dziecka odpowiedź na te pytania jest szczególnie istotna.

Tekst pochodzi z dwutygodnika "Pulsu Medycyny"