Karta jak karta, ale ta możliwość kontroli...!

Paweł Zielewski
21-04-2006, 00:00

Truizm na dzień dobry: z zalet, jakie dają karty płatnicze, mogą korzystać nie tylko klienci indywidualni, ale także przedsiębiorcy. Doprawmy go banałem: karty płatnicze stają się uzupełnieniem lub elementem pakietów oferowanych przez banki małym firmom. W większości są to karty elektroniczne, którymi można regulować płatności w punktach posiadających elektroniczne terminale POS. Swoim najlepszym klientom banki oferują także wypukłe karty firmowe.

Karta płatnicza to dodatek do firmowego rachunku, chociaż instytucje finansowe bardzo często odchodzą od takiego rozwiązania. Generalnie jednak karta dla firmy, bankowa posiadają takie same funkcje jak karty wydawane klientom indywidualnym. O ich użyteczności świadczy nie to, z ilu bankomatów można za ich pomocą wypłacić gotówkę, ale w jaki sposób można wykorzystać je do bieżącego zarządzania finansami firmy, a przede wszystkim to, jak wykorzystać ofertę dodatkową standardowo dołączaną do prawie każdego plastikowego firmowego pieniądza.

Chodzi przecież o to, by w portfelu firmy nie znalazł się jeszcze jeden plastik, ale narzędzie wspomagające zarządzanie firmą. Aby tak się stało, firma powinna najpierw uświadomić sobie, czego tak naprawdę potrzebuje. Małe i średnie przedsiębiorstwo, w którym podróże służbowe są rzadkością, gdzie pracownicy raczej są milej widziani na miejscu niż w tzw. terenie, nie musi poszukiwać karty z rozszerzonym pakietem usług. Takiej firmie wystarczy jedynie prosta karta firmowa, dołączona do rachunku, która pozwala na dokonanie bezpiecznych płatności bezgotówkowych, ewentualnie posiadająca odroczony termin płatności. Trzeba jednak pamiętać, że otrzymanie karty obciążeniowej z odroczoną płatnością nie następuje z automatu przy otwieraniu rachunku (bez względu na to, co banki deklarują w ulotkach). Jest to namiastka karty kredytowej, gdyż można dzięki niej korzystać z pieniędzy banku wówczas, gdy przedsiębiorca nie ma środków na swoim koncie. Zadłużenie po miesiącu trzeba spłacić, choć banki są coraz bardziej elastyczne i wydłużają termin oddania gotówki. Ponieważ jednak przedsiębiorca korzysta z nie swoich pieniędzy, bank przed wydaniem karty musi go sprawdzić. Dlatego na kartę obciążeniową zwykle trzeba poczekać.

Dla firmy, która w codziennej pracy korzysta z kart płatniczych, liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo. Karty firmowe, podobnie jak karty wydawane osobom fizycznym, są objęte ochroną wynikającą z ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych. Ogranicza ona odpowiedzialność posiadacza za transakcje dokonane zgubioną lub ukradzioną kartą przed jej zastrzeżeniem, do kwoty 150 EUR. Po zastrzeżeniu karty jej posiadacz nie odpowiada już za żadne transakcje wykonane tą kartą.

Karta płatnicza pozwala firmie wykorzystać zalety operacji bezgotówkowych — znacznie tańszych i o wiele szybszych. Dzięki kartom z odroczoną płatnością można nawet przez jakiś czas finansować działalność przedsiębiorstwa za pieniądze banku. Reasumując: z kart płatniczych firma korzysta na wiele sposobów. Można nią dokonywać transakcji płatniczych — płacić za towary i usługi, wybierać pieniądze z bankomatu — a także wyposażyć w nie pracowników, którzy często podróżują. Karty ułatwiają zarządzanie flotą samochodową, gdyż można nimi regulować opłaty za paliwo. Ponieważ wszelkie operacje kartami są rejestrowane, pracodawca ma możliwość kontrolowania transakcji. Ułatwia to zarządzanie finansami.

I tu dochodzimy do sedna sprawy: karty firmowe, bez względu na wystawcę, posiadają coś, czego namiastkę ma indywidualny posiadacz karty, głównie kredytowej — możliwość bieżącego śledzenia zmian na karcie i rachunku karty. Firma, która wyposaża swoich pracowników w kraty płatnicze, otrzymuje jednocześnie narzędzie kontroli. Szef wie, kto, kiedy, za ile dokonał zakupu, ile kosztowała kolacja biznesowa itd. Przy okazji jednak zyskuje pewność, że pracownik wyposażony w kartę robi to, co do niego należy, jednocześnie nie puszczając firmy z torbami. Indywidualnie, elastycznie i na bieżąco ustalane limity wydatków pozwalają nie tylko na dyskretne kontrolowanie podwładnych, ale — i w tym tkwi cała użyteczność kart firmowych — na rozsądne monitorowanie najryzkowniejszej części finansów firmy, czyli kosztów. Przynajmniej ich części. Cała reszta usług dodanych to jedynie umilające, chociaż przydatne, bonusy: ochrona ubezpieczeniowa, ubezpieczenia od np. utraty bagażu, strat wynikających ze spóźnienia samolotu, od nieprzyjemnych przygód w podróży itd., itp.

Z zupełnie innej beczki wzięły się karty korporacyjne (odroczone z terminem płatności) niepodłączone do rachunku. Chociaż ich uzyskanie jest trudniejsze od standardowych bankowych produktów, pożytki płynące z kart korporacyjnych są tak duże, że warto wziąć pod uwagę ich kupienie. Jeżeli przedsiębiorca nie chce zmieniać banku, w którym ma konto firmowe, ale nie jest w pełni zadowolony z jego oferty kartowej, zamiast wdawać się w kłopotliwą procedurę zmiany rachunku, lepiej po prostu wykupić karty w innej instytucji finansowej. Temu właśnie poświęcony jest przede wszystkim dzisiejszy dodatek, na ten temat deliberują w nim partnerzy wydania, czyli Visa, partner główny, oraz American Express.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Karta jak karta, ale ta możliwość kontroli...!