Kartel to ciężkie przestępstwo

Agnieszka Ostojska
06-06-2003, 00:00

W Szwecji są tylko trzy duże sieci supermarketów. Opanowały 90 proc. rynku! Cierpi na tym klient, jakość produktów i usług. W budownictwie kartelowy mechanizm skutkuje horendalnymi cenami mieszkań. Ale rząd nie zasypia gruszek w popiele — twierdzi minister Ann-Christin Nykvist.

„Puls Biznesu”: Przed objęciem ministerialnej teki w szwedzkim rządzie była Pani dyrektorem instytucji, chroniącej mechanizmy rynkowej konkurencji — Swedish Competition Authority. Dziś do Pani obowiązków jako ministra rolnictwa należy również ochrona praw klientów. Konsumenci nadal mają z Pani pożytek?

Ann-Christin Nykvist, minister rolnictwa: Zawsze walczyłam o to, by znali i egzekwowali swe prawa. To zapewnia właściwe działanie mechanizmów wolnego rynku. Wychodzę z założenia, że najważniejszy w gospodarce rynkowej jest zadowolony klient. Wolny rynek czasami wytwarza patologiczne sytuacje, dlatego tak istotna jest ochrona praw konsumentów. I dlatego tak kluczowy pozostaje handel międzynarodowy: po prostu konsument ma większy wybór. Ceny są niższe. W Szwecji zwłaszcza zwracamy na to uwagę...

- No tak... Zwracacie uwagę, ale szwedzkie ceny należą do najwyższych na świecie!

— Tak — w porównaniu ze średnimi w innych krajach europejskich. Podatki, opieka socjalna — wszystko znajduje odzwierciedlenie w cenach.

- W Szwecji zasłynęła Pani z krucjaty przeciw monopolom. Co takiego Pani zrobiła?

— Nic specjalnego... Większość sukcesów jest zasługą unijnych przepisów. Zakazuje się tworzenia karteli, bo to psuje konkurencję na rynku i krzywdzi konsumentów. By temu zapobiegać, trzeba praw przeciwdziałających nadmiernej koncentracji rynku, zwłaszcza reguł dotyczących fuzji przedsiębiorstw. To największe zagrożenie dla klientów — często i chętnie praktykowane. No bo jak najłatwiej zwiększyć udział w rynku? Łącząc się z konkurentem. I was czeka stosowanie tych przepisów. Są dobre. Zarówno ze względu na ochronę konkurencji, jak i kształtowanie struktury biznesu oraz konkurencyjność unijnych przedsiębiorstw na rynku międzynarodowym.

- Myśli Pani, że to u nas się sprawdzi? Świeży kapitalizm, często jeszcze rządzą prawa dżungli. Da się to uporządkować?

— Nie z dnia na dzień. Ale efekty przyjdą. Na pewno. Na poprzednim stanowisku — dyrektora urzędu ochrony konkurencji — prowadziliśmy równolegle pewien projekt w Szwecji i bliźniaczy, choć w ograniczonej skali, w Polsce. Po to, by zaznajomić Polaków z ideą wspierania konkurencji. Chcieliśmy wzmacniać rozwój prawdziwego wolnego rynku, pomóc zbudować odpowiednie mechanizmy legislacyjne — by zapewnić najskuteczniejszą ochronę konkurencji.

- I co? Udało się?

— Macie dużo do zrobienia... Ale sporo już dokonaliście. Widać, że rynek ma się coraz lepiej.

- Co może być największą przeszkodą?

— To, co u nas. Podobnie postrzegamy przecież pojęcie „współpracy”. Generalnie to pożyteczny proces. W Szwecji dzięki niej osiągnięto bardzo dużo. Wielu się wzbogaciło, wiele dziedzin się rozwinęło. Ale w końcu doszliśmy do punktu, gdy skończył się jej zbawienny wpływ i pojawiły negatywne skutki. Współpraca konkurentów z tej samej branży nie jest dobra dla klientów. W Polsce może być podobnie — już widać podobną strukturę rynku i podobne tendencje... Tylko trzeba to w porę zauważyć!

Teraz jest u nas trochę lepiej. Konsumenci i coraz więcej firm docenia ostrą konkurencję. Wszystko stało się bardziej przezroczyste, a reguły gry są fair.

- W Szwecji w latach 70. za problem uznawano wielki kapitał, skupiony w rękach kilku rodzin. W Polsce pieniądze również znajdują się w rękach dość nielicznego grona potentatów. Co z tym zrobić?

— Tak było, choć teraz w Szwecji nie chodzi już o rodziny, ale o holdingi, które mają największą władzę. Własność jest i tak o wiele bardziej rozproszona niż kiedyś. Więcej anonimowych osób posiada w holdingach udziały.

- Których branż to dotyczy?

— Budownictwa — na przykład. Dlatego to ceny mieszkań czy domów są wręcz niewiarygodnie wysokie! Również ich jakość się pogarsza. Bardzo skoncentrowany rynek obserwujemy również w sektorze spożywczym. Są tylko trzy duże sieci supermarketów — i mają 90 proc. rynku! Znowu zabójcze ceny — klient, jakość produktów i usług na tym cierpi.

- I co rząd zamierza z tym zrobić?

— Otworzyć rynek. Zredukować wszelkie bariery handlu. Potrzebujemy firm spoza kraju, które wzmocnią konkurencję na naszym rynku.

- Udaje się?

— Powoli, powoli... W sektorze spożywczym cały czas słyszałam obawy, że żadna firma nie wejdzie na nasz rynek. A jednak! Pojawiły się: z Niemiec — Lidl i Willy, a z Danii — Netto.

- Czyli Unia Europejska pomogła?

— Pomogła, ale nie wystarczająco. Problem nadal pozostał.

- U nas — odwrotnie. Dużo firm z zewnątrz, czasem zbyt słabe krajowe przedsiębiorstwa. Co by Pani nam poradziła?

— Znaleźć własne rozwiązanie. Pomogą restrykcyjne reguły, które wprowadzicie po przyłączeniu się do Unii. Radziłabym zresztą uznać przepisy unijne za narodowe. Wtedy będziecie mieli silny, konkurencyjny rynek.

- Szwecja dla Polaków jawi się jako kraj przezroczystych zasad, niespętany korupcją. To rzeczywistość?

— Fakt — nie mamy problemu z korupcją. Ostatnio jesteśmy tylko zdziwieni odkryciem karteli na szwedzkim rynku... Przede wszystkim w branży budowlanej. Do tej pory toczą się procesy... To ciężkie przestępstwo gospodarcze. I największy problem.

- Jak Szwecja doprowadziła do tego, że nie ma korupcji?

— To nigdy nie był problem. Pomogła luterańska tradycja.

- A jak Szwedzi postrzegają Polaków?

— Wielu Polaków mieszka w Szwecji. Wielu młodych legalnie przyjeżdża latem na zbiór jagód czy truskawek. My tej pracy bardzo potrzebujemy. Również w budownictwie. To już nie tylko siła robocza, ale coraz częściej polskie firmy zaczynające pracę w Szwecji. Mamy wiele powiązań, wspólną historię... Jest co najmniej nieźle.

- A co Szwedzi na przystąpienie Polski do Unii?

— Cieszą się. Wszyscy na tym skorzystamy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Ostojska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Kartel to ciężkie przestępstwo