Karuzele VAT wrócą na wokandę

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2019-12-05 22:00

Drop chce wznowić proces dotyczący rozliczeń podatkowych, Impexo czeka na rozprawę, a Lotos analizuje dokumenty. Lista może być dłuższa

Przeczytaj artykuł i dowiedz się, dlaczego spółki mogą wrócić do walki o wznowienie vatowskich postępowań przed sądami.

Rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie rozliczeń podatkowych węgierskiej spółki Glencore otwiera polskim przedsiębiorcom drogę do rewizji decyzji i wyroków dotyczących wyłudzania VAT oraz współpracy z tzw. słupami, działającymi w celu dokonywania oszustw podatkowych. Określa on zasady i procedury, jakich muszą przestrzegać ograny skarbowe, by zgodnie z prawem naliczyć domiar podatkowy firmom, jeśli udowodnią im udział w karuzelach VAT. Na 10 grudnia wyznaczono termin pierwszej rozprawy Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie skargi kasacyjnej katowickiej firmy Impexo, wywodzącej się z rynku sprzedaży sprzętu elektronicznego, której skarbówka zakwestionowała rozliczenia podatkowe.

POLAK, WĘGIER…:
POLAK, WĘGIER…:
Firmy, którym fiskus zakwestionował rozliczenia podatkowe, szukają argumentów, by doprowadzić do rewizji postępowań. Ułatwić może im to wyrok TSUE dotyczący węgierskiego podatnika.
Fot. ARC

W blokach startowych

Do starcia z fiskusem szykują się kolejni przedsiębiorcy ukarani za to, że współpracowali z firmami, którym skarbówka udowodniła oszustwa podatkowe.

— Czekamy na opublikowanie sentencji wyroku TSUE. Bierzemy pod uwagę możliwość wznowienia procesu dotyczącego rozliczeń podatkowych grupy Drop — mówi Marek Suchowolec, członek rady nadzorczej delegowany do pełnienia czynności członka zarządu Dropu, spółki giełdowej do niedawna działającej na rynku złomu metali nieżelaznych.

Polska Unia Dystrybutorów Stali zamierza na grudniowym posiedzeniu rady dyskutować o możliwości rewizji decyzji podatkowych, które przed laty otrzymali jej członkowie, a Lotos sprawdza dokumenty.

— Lotos na bieżąco analizuje orzecznictwo sądów krajowych i unijnych. Obecnie akta postępowań VAT za lata 2010-12 są analizowane w kontekście wyroku TSUE w sprawie Glencore — informuje Adam Kasprzyk, rzecznik prasowy grupy Lotos.

Giełdowa grupa paliwowa w 2015 r. dokonała w bilansie odpisu o wartości 248 mln zł na zakwestionowane przez fiskusa rozliczenia podatkowe w wysokości 48,4 mln zł za 2010 r. i 112,5 mln zł za 2011 r. oraz 78 mln zł odsetek. Sprawa rozliczeń grupy Drop toczy się znacznie dłużej. W 2008 r. Urząd Kontroli Skarbowej w Warszawie wszczął postępowania kontrolne dotyczące rozliczeń podatkowych z lat 2005-07, a w 2011 r. Urząd Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy badał faktury z lat 2009 i 2010. Zakwestionowano odliczanie przez grupę podatku od niektórych transakcji. Postępowania toczyły się wiele lat, zapadały zarówno korzystne, jak i niekorzystne dla grupy wyroki. W styczniu 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie wydał korzystny wyrok dotyczący rozliczeń spółki zależnej Dropu za I kwartał 2011 r., w lutym 2018 r. zapadł wyrok WSA kwestionujący rozliczenia za czerwiec 2010 r., a w kwietniu 2018 r. sąd wydał niekorzystne orzeczenie dotyczące faktur VAT wystawionych od lutego 2009 r. do maja 2010 r.

Drop wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który oddalił ją w marcu 2019 r. W kwietniu Drop złożył więc wniosek o upadłość. Rok wcześniej, czyli w kwietniu 2018 r., złożył natomiast pozew do Sądu Okręgowego w Warszawie, domagając się od skarbu państwa 49,4 mln zł odszkodowania za utracone korzyści w wyniku bezprawnych, zdaniem spółki, działań organów skarbowych.

Zbieranie dowodów

Przygotowując się do złożenia wniosku o rewizję decyzji podatkowych, który może bazować na wyroku TSUE dotyczącym firmy Glencore, Drop argumentuje, że w trakcie zbierania materiałów i wydawania niekorzystnych dla spółki decyzji organy skarbowe analizowały tylko transakcje z wybranymi podmiotami, a bliźniacze z innymi firmami nie były kwestionowane. Marek Suchowolec twierdzi, że urzędy skarbowe odrzuciły wszystkie wnioski o przesłuchanie lub włączenie do dokumentacji przesłuchań (z innych kontroli) przedstawicieli firm, do których dostawy realizowali także kontrahenci Dropu budzący wątpliwości skarbówki. W efekcie grupa miała — jego zdaniem — ograniczone prawo obrony. Drop przypomina też wydane kilka lat temu instrukcje Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy oraz departamentu kontroli skarbowej Ministerstwa Finansów (MF), które — według spółki — miały na celu dotarcie do dużych, majętnych firm i ściągnięcie z nich należności za transakcje z mniejszymi podmiotami. Fiskus argumentował, że duże podmioty nie dochowały staranności, współpracując z mniejszymi.

W instrukcji MF napisano również, że: „Do kontroli należy typować podmioty działające nie dłużej niż kilka miesięcy, aby na wczesnym etapie działalności wyeliminować źródło fikcyjnych faktur (…). Należy liczyć się z tym, że kontrole te nie przyniosą bezpośredniego skutku finansowego w postaci wypłaty (brak majątku), jednakże zebrane dowody winny służyć do zakwestionowania transakcji u beneficjentów, u których już istnieje możliwość ściągnięcia należności”. Z wyroku TSUE wynika natomiast, że organ skarbowy, weryfikując transakcję objętą VAT, jest związany ustaleniami faktycznymi dokonanymi podczas powiązanych postępowań administracyjnych wszczętych przeciwko dostawcom podatnika, na których oparto ostateczne decyzje stwierdzające popełnienie przez nich oszustwa. Nie zwalnia go to jednak z obowiązku zapoznania się z dowodami — zarówno z tych postępowań, jak i innych, jeśli na ich podstawie organ zamierza wydać decyzję w prowadzonej sprawie lub jeśli mogą być wykorzystane jako argumenty obrony. Organy podatkowe nie mogą też pozbawić podatników prawa do kwestionowania ustaleń z postępowań i muszą udostępniać im informacje o sprawie i zebranym materiale dowodowym.

Podatki na karuzeli

W drugiej połowie ubiegłej dekady pojawiły się pierwsze sygnały dotyczące wyłudzania VAT, zwłaszcza na rynku złomu. Wiele małych firm słupów realizowało transakcje, czasem fikcyjne, wyłudzając zwrot VAT. Dużym podmiotom zarzucano, że działają w łańcuchu oszustów, nie dochowując należytej staranności w doborze kontrahentów, więc są współodpowiedzialne za przestępstwa podatkowe. Wydano wiele negatywnych dla firm wyroków. Branżowi przedsiębiorcy zaczęli zabiegać o wprowadzenie instrumentów chroniących rynek przed oszustami podatkowymi. W efekcie w 2011 r. rząd, za zgodą Komisji Europejskiej, wprowadził odwrócony VAT, czyli system, w którym podatek płaci tylko finalny odbiorca. Nie rozwiązało to jednak problemu, ponieważ firmy wyłudzające VAT przeniosły się z branży złomowej do stalowej. W 2013 r. w niej także wprowadzono odwrócony VAT. Podobny mechanizm zastosowano na rynku sprzętu elektronicznego i w podwykonawczych usługach budowlanych. W branży paliwowej wprowadzono natomiast solidarną odpowiedzialność nabywcy za oszustwa kontrahentów. Działania te pomogły w walce z przestępcami podatkowymi, ale w tym roku rząd zastąpił je innym instrumentem — split paymentem — w którym VAT trzeba zapłacić na specjalny rachunek.

OKIEM EKSPERTA

Co można zyskać na sprawie Glencore'a

ARTUR NOWAK, radca prawny w kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka

Wyrok TSUE w sprawie firmy Glencore może być wykorzystany zarówno w toczących się postępowaniach, jak i prawomocnie zamkniętych. W pierwszym przypadku, jeśli w toku postępowania przed organami podatkowymi doszło do wyłączenia jawności wszystkich lub części dokumentów, podatnik może przedstawić zarzuty oparte na wyroku TSUE albo włączyć ten wątek w postępowanie, w którym już wcześniej zostały postawione zarzuty. Jeżeli kontrola lub postępowanie podatkowe jeszcze trwa, podatnik może zażądać dostępu do dokumentów, powołując się na wyrok trybunału. W sprawach prawomocnie zakończonych wyrok TSUE może stanowić podstawę wznowienia postępowań podatkowych, o ile ma wpływ na treść wydanej decyzji. Podatnicy, którzy otrzymali niekorzystne decyzje fiskusa w sprawach dotyczących odliczenia VAT, mogą złożyć wnioski o wznowienie postępowań. Powinny one zostać wniesione w ciągu miesiąca od publikacji sentencji orzeczenia TSUE w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Organy podatkowe zapewne będą przekonywały, że udostępnienie całości dokumentów nie wpłynęłoby na wynik sprawy. Trybunał zostawił im też furtkę, zezwalając na wyłączenie jawności dokumentów w imię interesu ogólnego. Fiskus będzie często z niej korzystał. Podatnikom nie będzie więc łatwo, ale powinni próbować.

OKIEM EKSPERTA

Podatnik będzie miał dostęp do dowodów

GRZEGORZ FLISIAK, senior partner w kancelarii Głuchowski, Siemiątkowski, Zwara i Partnerzy

Orzeczenie TSUE nie dotyczy firm, którym organy skarbowe udowodniły, że nie prowadziły faktycznej działalności gospodarczej, ponieważ były jedynie „słupami”. Dotyczy natomiast podmiotów, które zostały nieświadomie wplątane np. w karuzele VAT. Realizowały faktyczny obrót towarami, ale nabyły je od kontrahentów, którym organy podatkowe zarzucają udział w łańcuchu fikcyjnych transakcji. Często podmioty te nie wiedziały, że kupiły towar od kontrahenta działającego w łańcuchu, w którym na wcześniejszym lub późniejszym etapie odbywały się fikcyjne transakcje, by wyłudzić VAT. Organy podatkowe wydawały decyzje kwestionujące rozliczenia podatkowe takich podmiotów na podstawie dowodów uzyskanych z postępowań kontrahentów. TSUE dopuszcza takie działania, ale wskazuje, że podatnik musi mieć dostęp do pełnego materiału dowodowego z tych postępowań, żeby mieć zapewnione prawo do obrony. Tymczasem w praktyce podatnik otrzymywał często jedynie decyzje z postępowań kontrahentów, w których wiele fragmentów było zaczernionych, oraz dostęp do dokumentów wyselekcjonowanych przez urzędników skarbowych z innych akt, np. wyciągów z protokołów przesłuchań, które miały potwierdzać tezę organu. TSUE podkreślił też, że ani organ, ani sąd rozpatrujący skargę nie jest związany decyzjami wydanymi dla kontrahentów podatnika. Obecnie podatnicy będą mogli wystąpić o dostęp do dowodów, które nie służyły bezpośrednio jako podstawa decyzji organu podatkowego, lecz mogą zostać wykorzystane przez podatnika do obrony, w szczególności świadczących na jego korzyść. Chodzi o dowody, które organ ten mógł zgromadzić, ale ich wcześniej nie ujawnił.