Kasa z tarcz tylko dla wybrańców

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2021-03-15 20:00

Firmy pomijane w pomocy finansowej planują na wtorek protest pod kancelarią premiera. Resort rozwoju nie zamierza spełnić ich postulatów.

Rząd zachwala system udzielania pomocy finansowej z tzw. tarcz antycovidowych i przekazuje kolejne informacje o miliardach przeznaczonych dla firm. We wszystkich kolejnych tarczach wsparcie uzależniane było od nomenklatury kodów PKD (rodzaje działalności gospodarczej). Rząd wymieniał kody kwalifikujące się do pomocy finansowej, a przedsiębiorcy sprawdzali, czy się kwalifikują. System od początku był krytykowany. Zarzucano mu niejasne zasady kwalifikacji, preferowanie jednych działalności kosztem innych, pełną uznaniowość. Przedsiębiorcy skarżą się, że nie dostają pomocy, mimo że z powodu pandemii ich przychody bardzo spadły, a rząd wybiera sobie kody PKB. Narzeka głównie część branż gastronomicznej, turystycznej i handlowej.

Urzędnicy wiedzą lepiej:
Urzędnicy wiedzą lepiej:
Resort rozwoju, którym kieruje Jarosław Gowin, odmawia przyznania pomocy finansowej wszystkim firmom, którym w czasie pandemii bardzo spadły przychody. To urzędnicy mają oceniać, czy spadek jest skutkiem pandemii czy biznesowej porażki z winy przedsiębiorców.

Zdesperowani przedsiębiorcy skrzykują się w mediach społecznościowych w celu zorganizowania protestu przed kancelarią premiera. Demonstracja planowana jest na wtorek 16 marca, na godz. 11.00. Domagają się włączenia do tarcz firm, którym przychody spadną o co najmniej 70 proc., niezależnie od kodów PKD. „Reprezentujemy branże pominięte w jesienno-zimowych programach wsparcia dla firm. Nasze działalności przypisujemy 654 kodom, a pomoc jest kierowana do wybranych 54. Kody PKD nie są przejrzyste, do września 2020 r. służyły do celów statystycznych. Dlaczego 600 branż zostało bez wsparcia? Domagamy się tarcz bez kodów, realnej rekompensaty dla wszystkich zamkniętych oficjalnie lub rykoszetem” — czytamy w komunikacie organizatorów protestu. Dodają dramatycznie: „Nie mamy zdrowia i pieniędzy, żeby dłużej czekać. To już szósty miesiąc, kiedy przedsiębiorcy są zmuszani do płacenia składek ZUS, czynszów, wypłacają wynagrodzenia, a nie zarabiają nic bądź tyle, że nie starcza na pokrycie kosztów bieżących”.

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii zareagowało natychmiast. W specjalnym komunikacie napisało, że „pomoc musi trafiać przede wszystkim do tych przedsiębiorców, którzy najmocniej odczuli skutki pandemii i lockdownu”, ale zastrzega, że odejście od kwalifikacji do wsparcia z pominięciem kodów PKD nie jest uzasadnione. „Realizacja tego postulatu utrudniłaby precyzyjne dotarcie z pomocą do tych, których sytuację pogorszył koronawirus, a nie np. cykl koniunkturalny czy wahania sezonowe’’. Zdaniem resortu przyznawanie pomocy bez PKD oznaczałoby ogromne wydatki ze środków publicznych, bez gwarancji, że pieniądze trafiłyby do bezpośrednio poszkodowanych przez pandemię”.

200 mld zł

Tyle w ciągu roku, zdaniem resortu rozwoju, przekroczyła łączna pomoc finansowa dla przedsiębiorców.