Kasy nadal mogą kusić klientów

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2000-08-25 00:00

Kasy nadal mogą kusić klientów

W sytuacji wysokich stóp procentowych i realnego zagrożenia kolejnego ich wzrostu przepadają nadzieje wielu osób na zakup mieszkania na kredyt. Znów powracają nadzieje związane z oszczędzaniem w kasach mieszkaniowych.

Bankowcy twierdzą, że w sytuacji rosnących stóp procentowych maleją szanse wielu osób na zaciągnięcie długoterminowych, często 20-letnich zobowiązań. Kredyty mieszkaniowe będą atrakcyjne wówczas, gdy ich oprocentowanie w skali roku będzie oscylowało wokół 10 proc.

Tania lokata

Dlatego lokowanie pieniędzy w kasach mieszkaniowych może być szansą uzyskania przynajmniej części środków na inwestycję.

Podstawowym problemem z kasami jest to, że pieniądze na rzeczywisty zakup mieszkania można uzyskać jedynie lokując każdego miesiąca duże kwoty. Możemy liczyć bowiem na kredyt wysokości najwyżej 150 proc. zgromadzonych środków.

Zaletą tego rozwiązania jest nadal istniejąca możliwość odpisów podatkowych. W ramach ulgi budowlanej można uzyskać najwyższy — 30-proc. zwrot podatku. Jednak w tym roku nie może on przekraczać 9,24 tys. zł.

Wadą natomiast jest to, że okres kredytowania nie może przekraczać okresu oszczędzania. Jeśli więc pieniądze na mieszkanie w kasie odkłada się przez trzy lata, to w takim też czasie trzeba będzie zwrócić dług. Kolejną wadą jest niskie oprocentowanie środków gromadzonych na tym rachunku. Obecnie w Pekao SA wynosi ono 5 proc., czyli jest niższe niż stawka obowiązująca dla konta osobistego. Minimalna miesięczna rata nie może być niższa niż 150 zł. Każdego roku jest podwyższana o stopę inflacji.

Tani kredyt

W zamian za zgodę na niskie oprocentowanie oszczędności klient może liczyć na niską stopę kredytu. Jego oprocentowanie wynosi obecnie 10 proc. w skali roku. Gdy kwota kredytu przekracza 30 tys. zł bank sprawdza zdolność kredytową klienta. Konieczne jest też zabezpieczenie spłaty zadłużenia. Podstawowym jest weksel własny in blanco i poręczenie współmałżonka. Jeśli jednak kwota kredytu przekracza 60 tys. koniecznym zabezpieczeniem jest hipoteka.

Beata Tomaszkiewicz