„Nie widzę możliwości odstąpienia od wprowadzenia niższego limitu obrotów uprawniającego do korzystania ze zwolnienia z tego obowiązku” — pisze Maciej Grabowski, wiceminister finansów (MF), w odpowiedzi na interpelację poselską Jerzego Materny.
Poseł postuluje utrzymanie obecnej granicy tych obrotów, czyli 40 tys. zł rocznie. MF chce ją w 2013 r. obniżyć do 20 tys. zł, co wynika z projektu rozporządzenia w sprawie zwolnienia z prowadzenia ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących.
Projekt został już oceniony przez partnerów społecznych i inne resorty. Rozporządzenia na razie nie podpisano. Proces legislacyjny jeszcze jest w toku. Akt ten powinien być m.in. opiniowany przez stały Komitet Rady Ministrów. Postulat Jerzego Materny nie jest głosem odosobnionym. Za utrzymaniem obecnego limitu obrotów, po przekroczeniu którego trzeba zainstalować kasę rejestrującą, opowiedziało się wiele środowisk przedsiębiorców.
Poseł wylicza, że po wprowadzeniu zapowiadanej zmiany w urządzenia fiskalne będą musieli zaopatrzyć się także szatniarze i osoby prowadzące toalety publiczne. Państwo ma im co prawda zrefundować 90 proc. (maksymalnie 700 zł) wydatków na ich zakup, ale to oznacza dla budżetu stratę ok. 110 mln zł. Koszt poboru podatków będzie więc zdecydowanie wyższy niż ewentualne przychody z tego tytułu.
Wiceminister zwraca natomiast uwagę, że ograniczenie zakresu zwolnień powinno poprawić ściągalność podatków, i to nie tylko podatku od towarów i usług, ale także dochodowych.