Katastrofa Airbusa zachwiała rynkami, jednak nie na długo

Marek Druś
opublikowano: 2001-11-13 00:00

Tydzień na światowych giełdach zaczął się fatalnie. Katastrofa Airbusa w Nowym Jorku była tragicznym memento, które przypomniało tak Amerykanom, jak i całemu światu, jak chwiejna jest obecna sytuacja gospodarcza i polityczna.

Choć obawy o to, że za katastrofą stoją terroryści dość szybko ustąpiły przekonaniu, że był to nieszczęśliwy wypadek, trudno sobie wyobrazić, aby skutkiem tragicznych wydarzeń nie było pogorszenie i tak nie najlepszych wyników amerykańskiej gospodarki. Trzeba pamiętać, że w przyszłym tygodniu Amerykanie obchodzą Święto Dziękczynienia, które z reguły było okazją do poprawienie wyników przez wiele branż. Wątpliwe, aby tak stało się i w tym roku.

Po raz kolejny przyszły ciężkie dni dla amerykańskich linii lotniczych. Spadły kursy największych przedstawicieli branży, m.in. AMR, UAL i US Airways. Indeks AMEX Airlines sektora tracił niemal przez całą sesję ponad 6 proc. wartości. Wyróżniające się skalą spadki wśród spółek notowanych w ramach indeksu Dow Jones notowały papiery koncernów zaangażowanych mocno w branży lotniczej. Stało się tak w przypadku United Technologies, Honeywella i General Electric.

Nasdaq stosunkowo szybko odrobił straty z pierwszej części sesji. Było to głównie zasługą Cieny, jednego z większych producentów komponentów sieci światłowodowych, która przekazała bardzo dobre wyniki czwartego kwartału.

Europejskie giełdy zareagowały spadkami na wiadomość o katastrofie Airbusa w Nowym Jorku. W dół poszły kursy akcji spółek związanych z przemysłem lotniczym, branży ubezpieczeniowej oraz turystycznej. Wyraźnie spadł kurs akcji EADS, producenta samolotów Airbus. Potaniały mocno udziały przewoźników lotniczych, m.in. Lufthansy, British Airways, Air France i holenderskiego KLM. Na giełdzie w Mediolanie zawieszono notowania Alitalii.

Spadek cen ropy spowodował ruch w dół kursów spółek naftowych, które należały ostatnio do mocniej drożejących na europejskich rynkach. Potaniały papiery m.in. British Petroleum. W obawie o pogorszenie i tak słabej koniunktury, na giełdzie paryskiej spadła cena udziałów sieci hotelowej Accor.

Zjechały kursy udziałów spółek, które przedstawią w najbliższych dniach swoje kwartalne wyniki. Stało się tak m.in. w przypadku Vodafone Group, największego operatora telefonii komórkowej na świecie, największego koncernu chemicznego Europy, niemieckiego BASF, największego banku szwajcarskiego UBS oraz Infineon Technologies AG, drugiego na Starym Kontynencie producenta chipów.