11 zezwoleń, ponad pół miliarda nakładów — w strefie z Katowic widać, że inwestorzy przestali się bać.
W pierwszym półroczu Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE) wydała jedenaście kolejnych zezwoleń na działalność.
Starzy, ale jarzy
— Firmy zadeklarowały inwestycje warte co najmniej 560 mln zł. Praktyka dowodzi, że będzie tego co najmniej 750 mln zł. Projekty, które mają zostać uruchomione w ciągu 1-3 lat, zakładają zatrudnienie prawie 400 pracowników. Cenniejsze jest jednak zobowiązanie do utrzymania kilku tysięcy istniejących już miejsc pracy — ocenia Piotr Wojaczek, prezes KSSE.
Takie deklaracje złożyły firmy, które planują kolejne już inwestycje w strefie, czyli Lear Corporation (nowa linia siedzeń samochodowych), Saint-Gobain Sekurit HanGlas (poszerzenie działalności), huta szkła Stolzle, Brembo (nowa linia tarcz hamulcowych), Electrolux (nowa linia suszarek) czy Guardian Częstochowa (poszerzenie).
Nowe projekty planują m.in. firmy Sun-Way, producent złączy do rur, Polmotors z branży metalowej i Garus Porębska Beata, która wytwarza opakowania drewniane.
Koniec strachu
Dla porównania, przez pierwsze sześć miesięcy ubiegłego roku katowicka strefa wydała cztery zezwolenia.
— To wyraźny znak, że inwestorzy mniej obawiają się ryzyka związanego z niepewnością okresu kryzysu gospodarczego, są bardziej skorzy do inwestycji — uważa Piotr Wojaczek.
Na dodatek w tym roku nie będzie w KSSE sezonu ogórkowego, choć zwykle inwestorzy nie są aktywni w wakacje.
— W lipcu szykują się co najmniej dwa postępowania za około 100 mln zł, w tym jedno z branży motoryzacyjnej — zapowiada Piotr Wojaczek.
W ubiegłym roku KSSE zdobyła 13 projektów wartych 300 mln zł, w których inwestorzy obiecali stworzyć prawie 900 miejsc pracy. Na ten rok prezes katowickiej strefy zapowiada 15 kolejnych inwestycji za 1 mld zł, tworzących 1,5 tys. miejsc pracy.