Katowicki węgiel pierwszy pod młotek

Maria Trepiska
opublikowano: 2008-02-18 00:00

Najszybciej, na przełomie roku, na parkiecie ma szansę wylądować węglowy holding, skupiający siedem spółek.

Najszybciej, na przełomie roku, na parkiecie ma szansę wylądować węglowy holding, skupiający siedem spółek.

Nabierają tempa prace nad prywatyzacją górnictwa węgla kamiennego. W styczniu odbyło się pierwsze spotkanie w ministerstwie skarbu z udziałem przedstawicieli resortu gospodarki i zarządów spółek węglowych.

— Na jutro mamy zaplanowane kolejne. Będziemy omawiać kwestie związane z prywatyzacją — mówi Eugeniusz Postolski, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo.

Ma w nim uczestniczyć także Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu, który ma pod swoimi skrzydłami spółki węglowe i koksownie. Nic dziwnego — bo choć w przypadku branży górniczej bieżący nadzór właścicielski sprawuje minister gospodarki, to ostateczne decyzje prywatyzacyjne należą do Aleksandra Grada, szefa resortu skarbu.

Krok do przodu

Według Eugeniusza Postolskiego, najlepiej przygotowany do prywatyzacji jest Katowicki Holding Węglowy (KHW), który skupia siedem kopalń i produkuje głównie węgiel energetyczny. Spółka ma być prywatyzowana poprzez GPW, ale z zachowaniem pakietu większościowego przez skarb państwa. Prognozowany termin debiutu to przełom roku. Wkrótce zapadnie decyzja w sprawie ogłoszenia przetargu na wybór doradcy prywatyzacyjnego. Potem sprawy powinny nabrać tempa, tym bardziej że ponad 52 proc. z 20-tysięcznej załogi holdingu w ubiegłorocznym referendum opowiedziało się za prywatyzacją — górnicy dostaną nieodpłatnie 15 proc. akcji KHW.

Resort gospodarki zapowiada także prywatyzację Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Strategia górnictwa węgla kamiennego na lata 2007-15, przyjęta przez poprzez poprzedni rząd, zakładała, że JSW zostanie dokapitalizowana akcjami kopalni Budryk (doszło do tego 4 stycznia) oraz dwóch koksowni: Zabrze i Wałbrzych.

— Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły — mówi Eugeniusz Postolski.

Niewykluczone, że Kombinat Koksochemiczny Zabrze i Zakłady Koksownicze Wałbrzych zostaną samodzielnie sprywatyzowane poprzez GPW.

Akademicki sceptycyzm

W ocenie prof. Andrzeja Barczaka z Akademii Ekonomicznej w Katowicach, moment na prywatyzację górnictwa nie jest dobry.

— Spółki powinny mieć lepsze wyniki, jasne cele i przewidywalny zwrot z kapitału. Poza tym plany przekształceń mogą pokrzyżować związkowcy, którzy czują się jak ryby w wodzie w państwowych zakładach — uważa prof. Andrzej Barczak.

Dowodem są działania związkowców, które doprowadziły do 46-dniowego strajku w kopalni Budryk.

— To negatywnie wpłynęło na postrzeganie JSW przez inwestorów — ocenia profesor.

Zyski JSW stopniały z 149,6 mln zł na koniec listopada do 60 mln zł na koniec roku.