
Cytowany przez agencję Bloomberg decydent podkreślił, że sytuacja z inflacją wcale nie jest rozwiązana, a tym bardziej na obecnym etapie, nie gwarantuje sprowadzenia jej do celu banku centralnego.
Sytuacja nie jest jasna. Wciąż mamy sporo do zrobienia, a dalsze podwyżki stóp będą konieczne, aby okiełznać inflację – powiedział Kazaks. Dodał, że zakłady na obniżki stóp procentowych od wiosny przyszłego roku są „znacząco przedwczesne”.
Tymczasem mediana prognoz ekonomistów sugeruje, że EBC przeprowadzi jeszcze dwie podwyżki podczas czerwcowego i lipcowego posiedzenia, w efekcie czego benchmarkowa stopa depozytowa osiągnie pułap 3,75 proc.
Kazaks uważa, że by sprowadzić inflację do 2-proc. celu potrzebne jest przede wszystkim podniesienie stawek, choć nie wiadomo do jakiego poziomu ostatecznie, a następnie utrzymanie ich na podwyższonym i wystarczająco restrykcyjnym poziomie przez pewien, ponownie nieokreślony, czas.
W opinii decydenta, który stoi też na czele Banku Łotwy, wyklucza to szybkie obniżenie kosztów kredytu po tym jak stawki osiągną poziom docelowy.
Ryzyko nadmiernego zacieśnienia jest nadal mniejsze niż niebezpieczeństwo robienia zbyt mało – ocenił Kazaks, podkreślając, że „…utrzymująca się wysoka inflacja jest większym problemem dla społeczeństwa niż stosunkowo krótka i płytka recesja
Niepowstrzymanie inflacji byłoby porażką, ponieważ wtedy reakcja władz monetarnych w drugim podejściu musiałaby być znacznie ostrzejsza – ostrzegł Kazaks.
