Każda wiadomość może zmienić przebieg sesji

Piotr Kuczyński
29-01-2003, 00:00

Początek wtorkowych sesji na światowych rynkach dawał nadzieję bykom, bo indeksy szybko przeszły na plusy. To była jednak chwilowa reakcja wywołana wystąpieniem Kofi Annana. Do tego doszła plotka, że Saddam Husajn udaje się na wygnanie. Tak będą teraz wyglądały sesje na giełdach całego świata – byle iskierka będzie zmieniała gwałtownie obraz sytuacji. Po wystąpieniu Hansa Blixa indeksy zaczęły mocno spadać. Właściwie nie powiedział nic nowego, ale zaakcentował, że deklaracja Iraku zawiera luki i nie wydaje się, by rząd tego kraju zaakceptował żądania ONZ. Amerykanie nadal są przekonani, że Irak nie zastosował się do rezolucji ONZ. Takie wnioski można było wysnuć z wypowiedzi rzecznika Białego Domu Ari Fleischera. Z Davos też dochodziły opinie nie poprawiające nastrojów. George Soros powiedział, że inwestorzy powinni unikać większego zaangażowania dopóki sprawa Iraku nie zostanie rozstrzygnięta.

Po wtorkowej sesji los rynku jest przypieczętowany. Trzymiesięczna formacja RGR na S&P 500 musi się wypełnić. Twierdzę, że w tym tygodniu powstanie odbicie będące ruchem powrotnym ku linii szyi tej formacji i najbardziej logiczne byłoby, gdyby zaczęło się przed orędziem Busha i przed decyzją Fed. Jak znam inwestorów w USA to wystarczyłaby jedna mocna sesja, by zaczęły się komentarze, że wojna już jest w cenach, a wyniki nie są takie złe. Na rynkach niedźwiedzia, po dużym wyprzedaniu, taka sesja byłaby bardzo mocna i wielu inwestorów wprowadzająca w błąd. Nic dziwnego, że wielu krótkoterminowych inwestorów na nią poluje. Kto upoluje ten zarobi.

Wczoraj było kilka powodów do optymizmu na giełdach, ale duże wzrosty nie trwały długo. Przede wszystkim po ostatnich, mocno spadkowych sesjach, rynek oczekiwał na odbicie. Poza tym Tarik Aziz, minister spraw zagranicznych Iraku, oświadczył, że jego kraj zrobi wszystko, by spełnić wymagania ONZ. Zapewne tak będzie, choćby po to, by zdobyć dodatkowe punkty u opinii publicznej. Powiedział również, że Irak nie ma zamiaru atakować USA w przypadku wybuchu wojny, bo nie ma nawet takich możliwości. Co najwyżej uderzy na Kuwejt. Taka wypowiedź nic nie znaczy, ale mogła zostać potraktowana jako pretekst do poprawy nastrojów. Wiemy również z przecieków do gazet, że dowody współpracy Iraku z al Kaidą oraz przemieszczania broni przed przybyciem inspektorów nie zostaną przedstawione w orędziu prezydenta, a dopiero w następnym tygodniu. I w końcu jasne jest, że dzisiaj Rada Bezpieczeństwa przedłuży mandat inspektorów przynajmniej o dwa tygodnie. To było jednak dla inwestorów za mało na pełną sesję dużego wzrostu.

W nocy prezydent Bush wygłosił orędzie o stanie państwa. To może być pretekstem do jakiegoś odbicia pod warunkiem, że nie znalazły się tam groźby pod adresem Iraku, lecz zgoda na przedłużenie mandatu inspektorów. Prezydent ciągle traci poparcie, a większość Amerykanów chce zgody ONZ przed uderzeniem, więc należy oczekiwać dość ostrożnego wystąpienia. Dzisiaj decyzje o poziomie stóp procentowych podadzą Fed i RPP. U nas może powstać pokusa, by zagrać pod posiedzenie rady i obniżkę stóp, ale jeśli nawet, to byłby wyłącznie pretekst, bo przecież rynek obniżkę o 25 pkt ma w cenach.

Danych makro z USA nie będzie (dane o indeksie zaufania konsumentów były fatalne, ale rynek to zlekceważył), ale sporo spółek podaje wyniki. Przed sesją — np. Coca Cola, Hershey Foods, Philip Morris, Reebok i Verizon. Po sesji — AOL Time Warner, Gateway. Jakiś wpływ to może mieć, ale nie za duży. Nasz rynek wczoraj zmieniał się jak w kalejdoskopie, ale zakończył lekkim wzrostem. Widać było, że inwestorzy sprzedają korzystając z odbicia w Europie, a obrót był mały. Przebieg dzisiejszej sesji będzie zależał przede wszystkim od zakończenia sesji w USA i reakcji na wystąpienie prezydenta Busha.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Każda wiadomość może zmienić przebieg sesji