
Statystycznie może to znajdować swoje uzasadnienie, ponieważ często słyszymy o pożarach na wysypiskach śmieci, w tartakach czy zakładach produkcji spożywczej. W Generali staramy się kłaść większy nacisk na szeroko rozumianą techniczną diagnostykę ryzyka ubezpieczeniowego. Uzasadnienie dla takiego działania znajdujemy, badając statystyki lub bazy dużych pożarów, a także na podstawie aktualnych realiów rynku inwestycyjnego.
Pierwszy składnik naszych założeń w przyjętej strategii oceny ryzyka to fakt, że zaskakująco dużo szkód powstało w ostatnich latach w branżach od dekad uznawanych za docelowe i bezpieczne. Drugi składnik przyjmowany do analizy to nowoczesne koncepcje inwestycji obejmujące optymalizację kosztów i wykorzystanie nowoczesnych technologii budowlanych. Na rynku dostępne są rozwiązania techniczne pozwalające budować szybko i tanio budynki o dobrych parametrach izolacyjności cieplnej, co przekłada się na niższe koszty eksploatacji. Niestety, ma to swoje minusy, ponieważ zazwyczaj są to konstrukcje palne i nieodporne na działanie ognia.
Rodzaj prowadzonej działalności generuje określone ryzyko produkcyjne i procesowe, co np. w branży metalowej może wiązać się z procesami malowania, lakierowania czy nanoszenia innych powłok podczas galwanizacji. Aktualnie bardzo trudno jest zakładać, że na podstawie analizy samego rodzaju działalności jesteśmy w stanie wyselekcjonować dobre i bezpieczne ryzyko oraz — co za tym idzie — dopasować do niego cenę. W obecnych realiach nie unikniemy budynków wykonanych z wykorzystaniem palnych materiałów izolacyjnych, dużej ilości instalacji elektrycznych czy maszyn i urządzeń wykorzystujących prąd elektryczny. Są to potencjalne przyczyny zapłonu i pożaru — a zwarcie w instalacji nadal znajduje się w czołówce powodów. Palne konstrukcje budynków rozprzestrzeniają ogień niezależnie od rodzaju prowadzonej w nich działalności i prowadzą do zniszczenia całego majątku w danej strefie. Zainteresowanych odsyłam do ciekawego przypadku pożaru producenta śrub i nakrętek w Brochocinku w 2016 r. Opis zdarzeniai galeria zdjęć dostępnych w sieci ukazuje typowy przypadek pożaru rozprzestrzeniającego się przez palną izolację ścian zewnętrznych i dachów, a nie nagromadzenie materiału palnego wewnątrz budynków.
Przyszłość rynku ubezpieczeń majątkowych i strategia oceny ryzyka zmierza nieuchronnie do rozpatrywania każdego przedmiotu ubezpieczenia indywidualnie. Uważam, że nadchodzące zmiany w podejściu ubezpieczycieli do oceny ryzyka będą kładły nacisk na oceny dobrze wykwalikowanych inżynierów oceny ryzyka, w tym tych, którzy specjalizują się w określonych branżach i systemach zabezpieczeń. Dlatego w Generali dbamy o to, by mieć na pokładzie takich ekspertów i rozwijać ten dział. Stanowią oni wartość dodaną nie tylko dla nas jako ubezpieczyciela, ale też wspierają naszych klientów w zapobieganiu zdarzeniom o negatywnych skutkach.