Publikacja bardzo słabych kwartalnych wyników Kredyt Banku nie wywołała żywszej reakcji ze strony inwestorów, mimo że zaprezentowane dane sugerowałyby podjęcie przez nich działań zmierzających do pozbycia się walorów banku za wszelką cenę. Kurs akcji emitenta w odniesieniu do poniesionej przez bank straty spadł relatywnie niewiele. Zawdzięcza to przede wszystkim zarządowi banku, który lojalnie kilka dni temu uprzedził rynek o problemach finansowych.
W przypadku KB dała o sobie znać dosyć swobodna polityka udzielania kredytów i tworzenia rezerw, a także słaba kontrola kosztów. W efekcie, tylko w trzecim kwartale bank stracił aż 212,1 mln zł. W ujęciu narastającym, po dziewięciu miesiącach strata netto zamknęła się kwotą 211 mln zł. Według szacunków władz banku, w całym 2002 r. strata netto wyniesie około 200 mln zł. Analitycy są większymi pesymistami i twierdzą, że będzie znacznie wyższa.
Głównym powodem ujemnego wyniku netto była konieczność utworzenia kolosalnych rezerw, łączna ich wartość to aż 294 mln zł. Rezerwy zostały zawiązane przede wszystkim na nieregulowane w terminie zobowiązania wobec banku. Na pierwszym miejscu czarnej listy znajdują się spółki z sektora budowlanego. Emitent ma także spore problemy z portfelem kredytów konsumpcyjnych. Udział kredytów nieregularnych zwiększył się w minionym kwartale do15,4 proc.
Osobną kwestią są ponoszone przez bank koszty. Tylko w trzecim kwartale w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku koszty KB wzrosły o 9 proc., wartościowo zwiększając się o 15,6 mln zł. Znaczący udział mają w tym koszty osobowe.
Wydaje się, że zarząd banku wziął sobie do serca ostatnie niepowodzenia. Emitent zapowiedział już cięcie kosztów m.in. poprzez redukcję zatrudnienia. Trwają prace nad przyszłoroczną strategią, która nie tylko powinna zaowocować zniwelowaniem tegorocznej straty, ale w sprzyjających okolicznościach pozwolić nawet wypracować zysk.
Analizując fundamenty spółki trudno wydać jednoznaczną opinię. Wprawdzie na koniec trzeciego kwartału w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku odnotowano 18-proc. spadek przychodów z tytułu odsetek, niemniej jednak była to przypadłość całego sektora bankowego. Z drugiej strony, przychody z prowizji były wyższe o 12 proc., podczas gdy większość konkurentów odnotowała w tej kwestii znaczny regres. KB zwiększył również wynik na działalności bankowej. Co ciekawe, bankowi udało się też zwiększyć wartość depozytów. Większość rywali informuje natomiast o wycofywaniu przez klientów środków z lokat. Warszawski bank zwiększył równocześnie wolumen kredytów. Udało się także utrzymać udział złych długów w portfelu na poziomie poniżej średniej sektorowej.
Inwestycja w papiery banku obarczona jest obecnie wysokim ryzykiem. Wzrost giełdowej wyceny w dużej mierze będzie w najbliższych czasach uzależniony od efektów prowadzonej restrukturyzacji.