Miniony tydzień okazał się niekorzystny dla inwestorów giełdowych. Warszawski
parkiet należał do najsłabszych na świecie. Indeks dużych spółek WIG20 stracił
3,1%. Nieznacznie większe spadki były udziałem spółek średnich i małych – mWIG40
zniżkował o 3,2% a sWIG80 o 3,3%. Równie słabo zachowywał się rynek chiński.
Indeksy amerykańskie natomiast kończyły tydzień na niezmienionych
poziomach.
Słabość rynku chińskiego trwa już od ogłoszenia, prawie 2 tygodnie
temu, informacji o październikowej inflacji, która okazała się wyraźnie wyższa
od prognoz. Nasiliło to spekulacje o konieczności podniesienia stóp procentowych
przez bank centralny Chin i schłodziło koniunkturę na rynku akcji. Kolejna
decyzja banku centralnego z piątku, o podwyższeniu rezerwy obowiązkowej,
potwierdziła te obawy.
Godne odnotowania są też pozytywne wydarzenia minionego tygodnia. Do nich z pewnością należy spektakularny powrót na giełdę motoryzacyjnego giganta General Motors. Ponowny debiut bankruta ratowanego półtora roku temu przez rząd kwotą 50 mld USD można uznać za udany, bowiem była to druga co do wielkości oferta na rynku pierwotnym w historii amerykańskiej giełdy. Ważne jest także to, że dziś koncern przynosi zyski i pozbył się gigantycznego długu.
Najbliższy okres w mojej ocenie będzie nadal upływał pod znakiem dużej zmienności. Inwestorzy mają prawo oczekiwać korekty po wzrostach. Sądzę, że potencjał dalszych spadków powoli się wyczerpuje. Inwestorzy agresywnie starają się kupować spółki z ofert pierwotnych, co świadczy o niegasnącym apetycie na ryzyko. Z czasem może to zaowocować większymi napływami do TFI. Wtedy w centrum zainteresowania znajdą się mniejsze spółki notowane na naszej giełdzie.