W ciągu ostatniego miesiąca kurs akcji spółki spadł o 25,0%, dając zwrot niższy o 17,0% niż indeks WIG20.
„Spadek przypisujemy rosnącemu negatywnemu sentymentowi w stosunku do spółki
z uwagi na brak stabilnej sytuacji segmentu rafineryjnego (niskie kraki
benzynowe) oraz niepewność
związaną z finansowaniem i wdrożeniem programu
modernizacji rafinerii” – napisała w porannym komentarzu Olena Kyrylenko.
„Jesteśmy świadomi ryzyk związanych z warunkami działalności operacyjnej Lotosu, jednak naszym zdaniem są one już uwzględnione w cenie akcji spółki. Uważamy, że - przy obecnym poziomie wyceny akcji Lotosu – rynek powinien poświęcić więcej uwagi długoterminowym perspektywom zysków spółki, które wyglądają atrakcyjnie, zakładając dodatkowe zyski płynące z podwyższenia mocy produkcyjnych rafinerii i rosnącej produkcji” – dodaje analityczka.
Według obliczeń KBC, obecnie Lotos jest notowany przy C/Z równym 3,7 dla prognoz na 2008 r., tj. z ponad 45% dyskontem do średniej porównywalnych spółek. Wycena metodą sumy części (SOTP) implikuje bardzo niską wycenę aktywów rafineryjnych Lotosu.
„Przy obecnych poziomach cen, które uwzględniają wszystkie negatywne informacje, nie spodziewamy się wystąpienia żadnych krótkoterminowych negatywnych czynników, dlatego też zalecamy klientom kupować walory Lotosu” – podsumowuje Olena Kyrylenko.
O godz. 11.38 akcje Lotosu drożeją o 2 proc. do 25,50 zł.