Komisja Europejska oświadczyła w czwartek, że będzie broniła interesów producentów i konsumentów cukru, nie tylko unijnych, ale także z krajów afrykańskich, rejonu Pacyfiku oraz Karaibów.
Jest to odpowiedź na czwartkowe orzeczenie Światowej Organizacji Handlu (WTO), że subsydiowanie producentów cukru w UE jest nielegalne. WTO wydała to orzeczenie w postępowaniu odwoławczym, w odpowiedzi na skargę największych światowych producentów cukru - Brazylii, Tajlandii i Australii.
WTO podtrzymała swoją decyzję z 2004 r., zgodnie z którą unijni eksporterzy cukru otrzymują więcej subsydiów, niż zezwalają na to zasady handlu.
"Oczywiście wezmę pod uwagę ten werdykt, kiedy będziemy finalizować naszą reformę, publikując propozycje 22 czerwca. Będziemy bronić ważnych interesów producentów cukru i konsumentów w krajach europejskich, a także w krajach Afryki, Karaibów i regionu Pacyfiku" - powiedziała komisarz UE ds. rolnictwa Mariann Fischer Boel.
Dodała, że jest zdecydowana zmienić zasady rynku cukru w UE. Również unijny komisarz ds. handlu Peter Mandelson podkreślił, że Unia będzie przestrzegać swoich zobowiązań dotyczących reformy rynku cukru i ściśle współpracować z krajami członkowskimi.
Komisja Europejska oczekuje, że porozumienie w sprawie reformy rynku cukru unijni ministrowie rolnictwa osiągną jeszcze przed grudniowym spotkaniem ministrów w Hongkongu.
Decyzja WTO jest bardzo ważna dla Brazylii, ponieważ zmusi UE do redukcji subsydiów i może przyczynić się do wzrostu eksportu cukru z Brazylii o 2-3 mln ton rocznie.
Komisja Europejska w lipcu 2004 roku zaproponowała reformę rynku cukru, polegającą np. na zastąpieniu ceny interwencyjnej niższą ceną referencyjną. Dzięki temu mogłaby się zmniejszyć różnica między wysokimi cenami na rynku wewnętrznym UE a niskimi na rynkach światowych. Obecnie unijna cena interwencyjna wynosi około 630 euro za tonę, jest prawie trzykrotnie wyższa od światowej. Cena referencyjna ma wynieść docelowo 421 euro za tonę.
Zmiany dotyczące rynku cukru w UE mają polegać także na zmniejszeniu limitów produkcji poprzez połączenie kwot A - na rynek wewnętrzny i B - na eksport z dopłatami oraz zredukowanie całości o 16 proc., do 14,6 mln ton do sezonu 2008/2009. Polska kwota B to zaledwie 92 tys. ton rocznie, podczas gdy kwota A to 1,580 mln ton (znacznie wyższą kwotę eksportową ma na przykład Francja).
W rozmowie z PAP producenci polskiej żywności przychylnie odnieśli się do postulatów Komisji Europejskiej, podkreślając, że reforma może spowodować wzrost upraw buraków cukrowych, gdyby np. pozwolono na transfer kwot między krajami UE i wzrost produkcji cukru, co z kolei przyczyniłoby się do obniżki jego cen i pobudzenia produkcji żywności oraz napojów w Polsce.
"Po akcesji do UE cena cukru wzrosła prawie o 60 proc. Uderza to bezpośrednio w konsumentów. Reforma natomiast może prowadzić do obniżki cen cukru. W interesie rządu powinna być zdecydowana poprawa sytuacji rynku cukru w związku z reformą, transfer kwot między krajami" - powiedział PAP Marek Przeździak ze Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco.
Jednak krytycznie o reformie wypowiedział się niedawno Parlament Europejski, ostrzegając przed jej skutkami dla producentów cukru i plantatorów buraków cukrowych w krajach UE. Deputowani postulują, by sumy zaoszczędzone w wyniku zamierzonego ograniczenia lub zlikwidowania dopłat eksportowych zostały przeznaczone na bezpośrednie dopłaty dla rolników (plantatorów buraków cukrowych), aby zrekompensować im straty poniesione wskutek wprowadzenia reformy.