Komisja Europejska zagroziła we wtorek Polsce wszczęciem postępowania w sprawie blokowania fuzji banków Pekao SA i BPH, których udziałowcem jest włoski bank UniCredito. Komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Charlie McCreevy powiedział, że nie jest usatysfakcjonowany odpowiedzią polskiego rządu na zarzut, iż blokowanie fuzji sprzeczne jest z jedną z fundamentalnych zasad Unii Europejskiej, czyli swobody przepływu kapitału.
Zarzut taki znalazł się w liście wysłanym przez służby McCreevy'ego do Polski 23 stycznia. Przed dwoma tygodniami Komisja Europejska potwierdziła, że dostała odpowiedź.
"Uważam, że jest ona niewystarczająca - oświadczył we wtorek McCreevy. - Zleciłem służbom prawnym, aby zbadały sprawę ewentualnego wszczęcia postępowania w tej sprawie" - powiedział. Służby te mają zająć się przygotowaniem postępowania i uzasadnieniem stanowiska KE z prawnego punktu widzenia.
Komisarz dodał, że formalnej decyzji Komisji Europejskiej o wszczęciu procedury za naruszenie unijnych przepisów można spodziewać się "wkrótce". Odmówił podania dalszych szczegółów, w tym jaka będzie podstawa prawna postępowania, które może zakończyć się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w Luksemburgu.
Spór polskiego rządu z Komisją Europejską w sprawie UniCredito rozpoczął się wraz ze zgodą KE z 18 października zeszłego roku na fuzję włoskiego banku UniCredito z niemieckim HVB. W jej efekcie UniCredito, który jest właścicielem 52,9 proc. akcji Pekao SA, ma również 71,03 proc. akcji BPH, bo przed fuzją ten pakiet akcji BPH należał do HVB. Połączenie Pekao SA z BPH ma być konsekwencją fuzji HVB z UniCredito.
Dla Komisji Europejskiej sprawa ma dwa wątki: z zakresu prawa antymonopolowego oraz rynku wewnętrznego. Decyzja o fuzji należy do kompetencji komisarz UE ds. konkurencji Neelie Kroes i to na jej pisma odpowiadał polski rząd, aż zdecydował się zaskarżyć zgodę w sprawie fuzji UniCredito-HVB w Luksemburgu. KE podkreśla, że skarga, która nie została jeszcze przez trybunał formalnie przyjęta do rozpatrzenia, nie zwalnia Polski z obowiązku wykonania decyzji.
Drugi wątek prowadzi komisarz McCreevy, który stanął w obronie swobody przepływu kapitałów. Jego rzecznik Oliver Drewes powiedział PAP, że komisarz nie będzie już wysyłał kolejnych listów do Polski, ponieważ przedstawione dotychczas przez Polskę argumenty wystarczają mu, by podjąć decyzję o ewentualnym wszczęciu postępowania. Teoretycznie Polsce grożą dwie osobne procedury: jedna za niewykonanie decyzji z zakresu konkurencji i druga, za naruszanie przepisów wspólnego rynku.
Polska nie chce zgodzić się na fuzję dwóch polskich banków, powołując się na art. 3 umowy prywatyzacyjnej banku Pekao SA. Stanowi on, że UniCredito, tak długo jak będzie posiadało przynajmniej 10 proc. akcji Pekao SA, nie będzie pośrednio ani bezpośrednio zaangażowany w Polsce w działalność gospodarczą, która byłaby konkurencyjna pod jakimkolwiek względem w stosunku do jakiejkolwiek działalności gospodarczej prowadzonej przez Pekao SA.
McCreevy zagroził Polsce postępowaniem w sprawie UniCredito na konferencji prasowej poświęconej wdrażaniu przez kraje członkowskie unijnego prawodawstwa w dziedzinie rynku wewnętrznego. Nowe kraje członkowskie wypadły w podsumowaniu lepiej niż stare, a Polska znalazła się w czołówce krajów, które najpełniej wdrożyły prawo UE w tym zakresie, zaraz za Litwą, Danią, Węgrami i Finlandią.
"Nowe kraje chcą się wykazać wolą współpracy i skutecznością, bowiem widzą jasno korzyści płynące ze wspólnego rynku - przyznał komisarz. - Ale podobnie jak szereg starych krajów, wiele z nich ma problemy z przestrzeganiem unijnego prawa".
Michał Kot