KE: Polska ma obniżyć deficyt w 2007 roku

opublikowano: 07-02-2007, 11:31

Polska musi do końca roku obniżyć nadmierny deficyt budżetowy finansów publicznych,a do 27 sierpnia na wykazanie, że podejmuje odpowiednie działania.

Polska musi do końca roku obniżyć nadmierny deficyt budżetowy finansów publicznych i ma czas do 27 sierpnia na wykazanie, że podejmuje odpowiednie działania w tym zakresie - zaleciła w środę Komisja Europejska.

Zdaniem komisarza ds. gospodarczych i walutowych Joaquina Almunii Polska może to osiągnąć, korzystając z dobrodziejstw wysokiego wzrostu gospodarczego (powyżej 5 proc. rocznie). Wymaga to jednak konkretnych działań, zwłaszcza cięć wydatków, których - zauważył - polski rząd na razie nie podejmuje. Podkreślił, że sama poprawa danych makroekonomicznych nie jest wystarczająca, by skorygować nadmierny deficyt w 2007 roku.

"Dzięki wyższemu niż oczekiwano wzrostowi gospodarczemu Polska ma dobrą okazję do skorygowania nadmiernego deficytu w 2007 roku, pod warunkiem podjęcia dodatkowych działań. Zapewniłoby to trwałą korektę deficytu oraz wzmocniło starania o równowagę finansów publicznych" ľ oświadczył Almunia.

Zalecenie Komisji, by Polska skorzystała z dobrej koniunktury gospodarczej i zlikwidowała nadmierny deficyt jeszcze w tym roku oraz systematycznie dążyła do zrównoważenia budżetu w latach kolejnych i zejścia z deficytem w średnim okresie do poziomu 1 proc. PKB, mają przyjąć zebrani 27 lutego w Brukseli ministrowie finansów krajów członkowskich (ECOFIN). Polska dostanie sześć miesięcy na wykazanie skutecznych działań - stąd wyznaczona data 27 sierpnia.

Komisja uważa, że zapowiadane przez Polskę zmniejszenie deficytu w 2007 roku do poziomu 3,4 proc. PKB wymaga zdecydowanej reformy wydatków publicznych; bez niej deficyt będzie większy - ostrzega. Według najnowszych prognoz Komisji Europejskiej polski deficyt budżetowy wyniesie w 2007 roku 3,7 proc. PKB (włączając koszty reformy emerytalnej).

"Mamy wątpliwości co do wyznaczonego przez Polskę celu, nie jest on bowiem poparty żadnymi konkretnymi środkami. Oczekujemy szczegółów działań, które chce podjąć polski rząd i lepszej informacji o nich" - powiedział Almunia polskim dziennikarzom.

"Polski rząd czasem mówi Komisji, że nie ma ona aktualnych danych ekonomicznych i nie uwzględnia wszystkich podejmowanych działań. Ale skąd mamy mieć o nich informacje, skoro nie jesteśmy przez Polskę informowani?" - dodał.

Jakich konkretnie kroków oczekuje, by uznać, że Polska podejmuje działania w celu obniżenia deficytu? "Decyzje zależą od polskiego rządu. Ja mówię: przedstawcie nam program działań, wyjaśnijcie podejmowane środki, wykażcie, że zależy wam na trwałej redukcji deficytu" - apelował.

Zmniejszenie deficytu do 3,4 proc. PKB, zdaniem polskiego rządu, otwiera możliwość zakończenia zainicjowanej w 2004 roku przeciwko Polsce unijnej procedury nadmiernego deficytu.

Chodzi o przewidziane w zrewidowanym w 2005 roku Pakcie Stabilności i Wzrostu ulgowe traktowanie krajów, których deficyt nieznacznie przekracza unijny limit 3 proc. PKB z powodu kosztów reformy emerytalnej. Aż do 2009 roku jest możliwość odliczania od deficytu (na potrzeby procedury nadmiernego deficytu) malejącego procentu kosztów netto reformy. W 2007 roku będzie to 60 proc. kosztów, czyli w przypadku Polski ok. 1,2 proc. PKB.

To oznacza, że za rok 2007 Polska mogłaby wykazać się deficytem w wysokości ok. 2,2 proc., spełniając tym samym kryteria z Maastricht.

Polska spełnia pierwszy warunek skorzystania z klauzuli: Komisja Europejska przyznaje, że dotychczasowy spadek deficytu ma charakter "ciągły i trwały", na co wskazują dane z poprzednich lat. Podkreśla, że od samej Polski zależy, czy tak będzie w kolejnych latach oraz czy spełniony będzie drugi warunek: deficyt "zbliżony" do ustalonej w kryteriach z Maastricht wartości 3 proc. PKB.

Na razie komisarz nie przesądza, czy za taki może uznać 3,4 proc. PKB. "Nie będę się opierać na przewidywaniach polskiego rządu - powiedział. - Dla nas punktem odniesienia będą własne prognozy, które opublikujemy w maju. Wcześniej w ogóle nie będziemy dywagować na temat możliwości skorzystania przez Polskę z klauzuli Paktu. Jedno jest pewne: 3,7 proc. PKB na pewno nie jest bliskie wartości referencyjnej".

Jeśli Polska nie dostosuje się do zaleceń, grozi jej uruchomienie kolejnego etapu procedury dyscyplinującej. Komisarz Almunia uważa jednak, że można tego uniknąć. "Naprawdę mam nadzieję, że we wrześniu nasza ocena podjętych przez Polskę działań będzie pozytywna. Są wszelkie warunki, by korekta deficytu zakończyła się sukcesem" - powiedział.

Pytany o stanowisko polskich władz w sprawie wejścia do strefy euro, komisarz po raz kolejny przekonywał do zalet wspólnej waluty. "Korzyści są niekwestionowane" - podkreślił, dodając, że wyznaczenie konkretnej daty i programu realizacji kryteriów członkostwa w strefie euro byłoby dobrym sygnałem dla inwestorów.

"Im szybciej zostanie określona droga do euro, tym lepiej. Brak sprecyzowanych planów rodzi poczucie niepewności. Pojawiają się wątpliwości, wysyłane są sprzeczne sygnały. A rynki tego nie lubią" - zauważył Almunia.

Michał Kot

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane