PAP: Polska osiągnęła wysoki poziom dostosowania do UE w większości dziedzin, ale nieprzygotowanie w rolnictwie grozi jej utratą części unijnych dotacji i restrykcjami w eksporcie żywności - oświadczyła w środę Komisja Europejska.
Opublikowała ona tego dnia w Brukseli ostatnie raporty o stanie dostosowań Polski i pozostałych 9 krajów przystępujących do UE 1 maja 2004 roku. Przy okazji wezwała Polskę do wznowienia reform gospodarczych, które - jej zdaniem - prawie stanęły w miejscu w minionym roku.
Komisja wytknęła Polsce zaległości dostosowawcze w 9 sprawach, głównie w przygotowaniu do odbioru dopłat dla rolników i w dostosowaniu producentów mięsa, mleka i ryb do norm sanitarnych UE. Pozostałe kraje dostały takich ostrzeżeń od 1 (Słowenia) do 6 (Malta).
"Bez natychmiastowych i decydujących działań jest wielce prawdopodobne, że kraje te nie będą w stanie wypełnić obowiązków członkowskich w tych dziedzinach, a ich obywatele i firmy nie skorzystają w pełni z członkostwa UE" - ostrzegła Komisja.
Nieprzygotowane kraje "ryzykują, że UE w pełni nie zrefunduje im płatności dla rolników", i że "będą potrzebne posunięcia chroniące jednolity rynek" przed ich żywnością.
"Jest poważne ryzyko, że nie będzie na miejscu funkcjonującego zintegrowanego systemu administracji i kontroli (IACS). Wynika to zwłaszcza z kłopotów z rekrutacją i szkoleniem ogromnej liczby personelu (...), jak również ze względu na zawarte w katastrze błędy w informacjach o użytkowaniu ziemi i ze względu na przestarzałe dane o części parceli" - czytamy.
"Poważne zaniepokojenie" Komisji budzi nadal to, że nie uchwalono dotychczas czterech podstawowych ustaw weterynaryjnych, brak systemu gromadzenia i przerobu odpadów zwierzęcych, brak całkowitego zakazu karmienia zwierząt mączkami zwierzęcymi, właściwej kontroli transportu zwierząt.
Co się tyczy zakładów mięsnych, rybnych i mleczarskich "Polska zobowiązała się, że wszystkie zakłady kontynuujące działalność po przystąpieniu do Unii będą dostosowane do jej przepisów. Jest wysokie prawdopodobieństwo, że znaczna liczba zakładów rolno-spożywczych nie spełni odpowiednich unijnych wymogów do dnia przystąpienia do UE" - obawia się Komisja.
"Powodem do niepokoju" jest też to, że Polska nie będzie w stanie zapewnić tego samego poziomu gwarancji fitosanitarnych w odniesieniu do produkcji ziemniaka, jakie osiągnięto w obecnych państwach członkowskich" - czytamy w raporcie.
Bardzo krytycznie oceniono w nim także opóźnienia w dostosowaniu polityki rybołówczej oraz programów nauczania umożliwiających uznanie w innych państwach UE kwalifikacji polskich lekarzy, dentystów, pielęgniarek, położnych i architektów.
W części raportu, poświęconej sytuacji gospodarczej w Polsce, Komisja oceniła, że "na ścieżce reform doszło prawie do zatrzymania od czasu ubiegłorocznego raportu", ogłoszonego jesienią 2002 roku.
"Wola rządu, żeby popychać reformę finansów publicznych, jest wątpliwa" - czytamy. "Jednak głęboka restrukturyzacja i redukcja wydatków publicznych mają kluczowe znaczenie, żeby (...) odwrócić szybki wzrost długu publicznego i przygotować polskie finanse publiczne do członkostwa".
"Postęp w restrukturyzacji pozostałych pod kontrolą państwa gałęziach przemysłu był niedostateczny". Górnictwo węglowe, energetyka, chemia, hutnictwo i przemysł obronny "nadal drenują publiczne zasoby wskutek zaległości w płaceniu podatków i składek socjalnych i narastania długu przedsiębiorstw" - oceniła Komisja.
Według niej, "prywatyzacja uległa znacznemu spowolnieniu w ostatnich dwóch latach i jej tempo w pierwszych miesiącach tego roku było rozczarowujące". Komisja podaje też w wątpliwość pomoc państwa dla stoczni.
W części, poświęconej gotowości polskiej administracji do stosowania reguł unijnych, organ wykonawczy UE uznał, że Polska ma ustawodawstwo i struktury niezbędne do właściwego funkcjonowania służby cywilnej, ale nie przezwyciężyła "upolitycznienia i braku profesjonalizmu w administracji publicznej".
"Rozmiary centralnej administracji są stosunkowo skromne, zatrudnia ona 120 tysięcy osób, a liczba urzędników służby cywilnej mianowanych na podstawie otwartych konkursów pozostaje minimalna (1 proc.)" - oceniła Komisja.
Według niej, "większość struktur zajmujących się sprawami integracji europejskiej wymaga dalszego wzmocnienia i niektórym będzie trudno sprostać nowym obowiązkom w efektywny, punktualny i profesjonalny sposób do czasu przystąpienia do UE".
Oceniając stan polskiego wymiaru sprawiedliwości i jego zdolność do egzekwowania prawa, Komisja zachęciła Polskę, żeby śmielej dążyła do oddzielenia stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
"Można by rozważyć dalsze inicjatywy, żeby uporać się z problemem hierarchicznej więzi z władzą polityczną, która może pośrednio i w niejasny sposób wpływać na działalność prokuratury" - czytamy.
Podsumowując sytuację w polskim sądownictwie, Komisja napisała, że "mimo stałego postępu, nadal potrzebne są wysiłki, żeby poprawić efektywność i przejrzystość sądownictwa, i w ten sposób wzmocnić niezawodność jakości orzeczeń".
W rozdziale raportu, poświęconym korupcji, Komisja uznała, że Polska osiąga "bardzo niewielkie postępy" w walce z korupcją. "Korupcja jest postrzegana jako zjawisko nasilające się w stosunku do jej relatywnie wysokiego poziomu w Polsce. Uważa się, że wpływa ona na wszystkie sfery życia publicznego" - czytamy w raporcie.
Rządowa strategia walki z korupcją "ma raczej ograniczony wpływ" na to zjawisko i "tak naprawdę nie odnosi się do korupcji na wysokim szczeblu" - oceniła Komisja. Dostrzegła ona jednak pewną poprawę w egzekwowaniu "odpowiedzialności politycznej za przestępstwa korupcyjne".
Raport wskazuje na luki w przepisach o finansowaniu partii politycznych. Dopuszczają one "tworzenie fundacji, które mogą zatrudniać pracowników partii i być sponsorowane przez prywatne firmy". Umożliwia to powstawanie "alternatywnych, nieprzejrzystych i nie poddanych kontroli konstrukcji finansowych".
Komisja ubolewa nad lekceważeniem zaleceń NIK-u, a także nad tym, że "specjalna jednostka w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, utworzona w celu walki z korupcją wyższych urzędników, jest powszechnie postrzegana jako uzyskująca słabe rezultaty i pozbawiona niezależności politycznej".
Jednostka ta "nie ujawniła żadnego z najpoważniejszych przypadków korupcji, wszczynając dochodzenia dopiero po ich ujawnieniu przez media" - czytamy w raporcie.
Komisja Europejska przypomniała też polskiemu rządowi i parlamentowi o obowiązującej w Unii Europejskiej zasadzie pełnej niezależności banku centralnego.
"Polskie władze powinny zapewnić, żeby wszelkie decyzje o użyciu rezerwy rewaluacyjnej nie podkopały niezależności finansowej banku centralnego" - czytamy w raporcie o stanie przygotowań do członkostwa UE.
Jacek Safuta