Komisja Europejska chce wiedzieć, skąd państwowe instytucje mają pieniądze, ile dostają od państwa i komu udzielają pomocy.
3 listopada Komisja Europejska (KE) przysłała ambasadorowi Polski w Unii listę pytań dotyczących funkcjonowania Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), Towarzystwa Finansowego Silesia (TFS) i Nafty Polskiej (NP) — trójki, która w różny sposób zajmuje się restrukturyzacją przedsiębiorstw. Odpowiedzi ma udzielić resort skarbu, ich właściciel.
— Pismo otrzymaliśmy dopiero w środę. Jest więc zbyt wcześnie na komentarz — mówi Magda Nienałtowska z biura prasowego resortu skarbu.
Komisja Europejska chce znać skalę i źródła finansowania ARP, TFS i NP. Chce też otrzymać wykaz udzielanej przez nie pomocy publicznej i listę beneficjentów.
Wymiana pod lupą
Na pierwszy ogień poszła ARP.
„Proszę przedstawić szczegółowy wykaz (...) przedsiębiorstw, które prowadzą działania restrukturyzacyjne oraz wskazać fundusze przekazane tym firmom, jak również wykorzystane instrumenty, czyli umowy kredytowe i poręczenia” — napisano w piśmie KE.
KE prosi o pełne informacje dotyczące aż 25 firm, których restrukturyzację nadzoruje ARP. Twierdzi, że do tej pory wiedziała tylko o sześciu (m.in. stoczniach, Hucie Częstochowa, Hucie Stalowa Wola). Uwagę Unii przykuła też transakcja wymiany przez ARP działek położonych w Warszawie przy ul. Domaniewskiej.
„Najwyższa Izba Kontroli wyraziła opinię, iż działania ARP doprowadziły do utraty przez skarb państwa ponad 82 mln zł. Między innymi szkoda majątkowa wysokości 64 mln zł została spowodowana tym, że ARP sprzedała po cenie niższej od wartości rynkowej grunty, na których później powstało centrum handlowe (Galeria Mokotów — przyp. red.). Gdyby te zarzuty okazały się zgodne z prawdą, mogłoby to stanowić pomoc państwa” — głosi unijne pismo.
Arkadiusz Krężel, prezes ARP, tłumaczył, że badając sprawę, NIK nie wzięła pod uwagę uwarunkowań rynkowych i porównywała ze sobą niewłaściwe transakcje cenowe. ARP przedstawiła nawet kilka eksperckich opracowań.
— Po trzech latach wymiany dokumentów z UE mogliśmy spodziewać się, że KE ma większą wiedzę o ARP niż tylko z lektury raportów rocznych i polskiej prasy. ARP jako instytucja wskazana przez rząd do udzielania pomocy publicznej uzyskiwała dotychczas opinię KE dotyczącą programów restrukturyzacji przedsiębiorstw. Po 1 maja 2004 r. to Unia wydaje zgodę na udzielanie pomocy. Nie robimy niczego, o czym by nie wiedziała — mówi Roma Sarzyńska, rzecznik ARP.
ARP ma 30 dni na szczegółowe odpowiedzi.
Gdzie są pieniądze
Kolejną spółką, która trafia pod lupę Brukseli, jest Towarzystwo Finansowe Silesia.
„Służby KE rozumieją, że TFS zostało wyposażone w środki wysokości 500 mln zł na wspieranie restrukturyzacji sektora stalowego. Ponadto przynajmniej w przypadku Huty Stali Częstochowa TFS powinno osiągnąć dodatkowe zyski. Jednak prasa donosi, że spółka najwyraźniej przynosi straty. Z tego względu proszę wyjaśnić, w jaki sposób zostały wykorzystane te fundusze” — napisali unijni urzędnicy.
„PB” pisał, że ze sprzedaży huty na konta TFS wpłynęło około 250 mln zł, a strata za 2004 r. sięgnęła 57 mln zł. KE dowiedziała się też, że TFS chce przekształcić się w fundusz wsparcia. Prosi więc o wyjaśnienia.
— Dostarczymy niezbędnych informacji, ale na razie wolimy powstrzymać się od komentarzy — mówi Hanna Węglewska, rzecznik TFS.
Najmniej zastrzeżeń KE ma wobec Nafty Polskiej. Żąda wyjaśnień jej zaangażowania w restrukturyzację i prywatyzację sektora wielkiej syntezy chemicznej.