KFM przeznaczy na TBS-y 2 mld zł

Patrycja Otto
opublikowano: 2002-08-13 00:00

Od tego roku na kredyt z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego (KFM) mogą liczyć tylko te TBS-y, które złożyły wniosek przed rozpoczęciem inwestycji. Zapobiegnie to nierentownym inwestycjom.

Dotychczas firmy realizujące mieszkania w systemie TBS mogły rozpocząć budowę przed wystąpieniem z wnioskiem o kredyt do KFM. Nowelizacje rozporządzenia dotyczącego udzielania kredytów i pożyczek uzyskiwanych ze środków KFM przeprowadzone w 2001 r. zniosły tę możliwość. Wprowadzono dwustopniowy proces ubiegania się o kredyt. Obejmuje on złożenie wniosku wstępnego o zakwalifikowanie przedsięwzięcia do kredytowania oraz wniosku o udzielenie kredytu. Jasno sprecyzowano też, że o kredyt z KFM mogą ubiegać się te firmy, których przedsięwzięcie nie zostało rozpoczęte przed przyznaniem promesy kredytowej.

— Po pogorszeniu sytuacji gospodarczej w Polsce, deweloperzy zaczęli traktować fundusz jak ostatnią deskę ratunku. W 2001 r. dwukrotnie wzrosła liczba wniosków o kredyt. Przekraczało to możliwości finansowe KFM — informuje Bożena Wład, dyrektor Departamentu Krajowego Funduszu Mieszkaniowego w Banku Gospodarstwa Krajowego.

W 2002 r. wysokość dostępnych środków z funduszu wynosi około 2 mld zł. Jest szansa, że dzięki nowym regulacjom większość deweloperów otrzyma środki potrzebne na zaplanowane inwestycje.

Zmiany są na ogół pozytywnie odbierane przez przedstawicieli TBS-ów, choć zdarzają się negatywne opinie. Dotyczą one dwustopniowego procesu ubiegania się o kredyt.

— Zmiana z 4 września 2001 r. wymierzała kary TBS-om (przyznając im w kwalifikacji punkty ujemne), jeśli wystąpiły z wnioskiem o kredyt po rozpoczęciu budowy. W grudniu, aby ratować podjęte inwestycje, zniesiono to obostrzenie. Niestety, dla wielu firm nastąpiło to zbyt późno — wyjaśnia Magdalena Cygorijni, prezesa TBS Kliny Zacisze w Krakowie.

— Nowa procedura jest dłuższa, ale korzystniejsza dla przedsiębiorców. Firma, która złoży wniosek wstępny między 30 czerwca a 30 września 2002 r., ma pewność, że do końca kwietnia 2003 r. otrzyma odpowiedź, czy została zakwalifikowana do ubiegania się o kredyt. Dotychczas mogła czekać na decyzję nawet 1,5 roku — twierdzi Wiesław Czekierda z TBS Małopolska.

Spotkało to na przykład TBS Mieszkanie Naszych Możliwości w Warszawie. Jak twierdzi Robert Witkowski, prezes, TBS wystąpił z wnioskiem w grudniu 2000 r.

— Do tej pory kredyt nie został przyznany. Z tego powodu nie możemy zakończyć projektu, którego budowa ruszyła w lutym 2001 r. — dodaje Robert Witkowski.

Z kolei Magdalena Cygorijni uważa, że wprowadzenie dwustopniowego procesu ubiegania się o kredyt jest korzystne tylko dla BGK, który zyska dodatkowy czas na rozpatrywanie wniosków.

Nowelizacja zwiększa szanse pomyślnego zakończenia inwestycji. Przede wszystkim skończy się podejmowanie przedsięwzięć bez zabezpieczenia finansowego w postaci kredytu udzielonego przez KFM. Pozwoli to zaplanować przyszłe potrzeby rynku budownictwa społecznego w Polsce.

Według Wiesława Czekierdy z TBS Małopolska, nowe prawo chroni w ten sposób także wykonawców współpracujących z inwestorami, którzy otrzymają zapłatę za prace wykonane w terminie.

— Niekiedy same firmy budowlane wymuszały na TBS-ach rozpoczynanie inwestycji, zanim kredyt został przyznany. Podyktowane to było głównie trudną sytuacją na rynku pracy. Nowe prawo wyklucza takie praktyki. Wpływa również na bezpieczeństwo przyszłych klientów TBS-ów. Zyskują oni pewność, że partycypują w kosztach inwestycji, która ma szanse zostać ukończona — dodaje Bożena Wład.

— Na jesieni planowane jest zniesienie 10-proc. umorzenia kwoty kredytu przyznawanego firmom realizującym i rozliczającym przedsięwzięcie w terminie. Szkoda, bo był to czynnik mobilizujący — podkreśla Robert Witkowski.

Zdaniem Magdaleny Cygorijni, w rzeczywistości ulga ta jest odczuwalna dopiero po paru latach, po spłaceniu odsetek od kredytu.

— W związku z tym jej likwidacja może przejść niezauważenie — przekonuje.