TFI rozmawia o aliansie z chińskimi specjalistami od kolei
KGHM TFI chce budować infrastrukturę z Chińczykami. To szansa na rozwój szybkiej kolei w Polsce.
Arkadiusz Gierałt, wiceprezes KGHM TFI, ma w swoim domu obraz chińskiego boga wojny. To przejaw fascynacji Państwem Środka. Może się ona wkrótce zmaterializować bardzo konkretnym biznesowym posunięciem.
— Chcemy stworzyć fundusz zamknięty z kapitałem chińskim. Prowadzimy rozmowy m. in. z firmą COVEC, która zajęłaby się budową infrastruktury w Polsce — mówi Arkadiusz Gierałt.
W grę wchodzą niemałe pieniądze.
— Fundusz ma mieć kapitalizację rzędu 4 mld EUR. Jeszcze nie ustaliliśmy, jaki wkład będzie miał KGHM, a jaki — chiński partner. Być może wyniesie on całość tej kwoty — mówi Arkadiusz Gierałt.
Wiceprezes KGHM TFI będzie w tym tygodniu rozmawiać na ten temat ze swoją spółką matką, czyli KGHM.
— Jedną z opcji jest uzyskanie kapitału od China Development Bank lub Exim Bank — mówi Arkadiusz Gierałt.
Otwarte drzwi
O COVEC było ostatnio głośno z powodu problemów, jakie firma ma z dostawcami przy budowie autostrady A2. Gremialnie odmówili współpracy, co paraliżuje prace budowlane chińskiej firmy. W tym świetle współpraca z TFI KGHM to idealny mariaż dla obu partnerów — COVEC ma pieniądze, know-how i pracowników, a fundusz KGHM — znajomość lokalnego rynku, wydeptane ścieżki do gabinetów najpoważniejszych polityków i świetną markę w Polsce.
Co bardzo ważne — KGHM jest wiarygodny dla chińskich firm, bo od kilkunastu lat sprzedaje miedź do China Minmetals Corporation.
— W każdej instytucji w Chinach podkreślana jest znajomość z Herbertem Wirthem, prezesem KGHM. To dla chińskich partnerów jest ważne. Współpraca z takim gigantem jak China Minmetals otwiera nam każde drzwi w Państwie Środka — mówi Arkadiusz Gierałt.
Szybkie koleje
Fundusz KGHM ma się zająć budową infrastruktury w Polsce, głównie kolejowej.
— Rozmawiamy o budowie linii kolejowych, wiaduktów. Nastawiamy się na rozwój szybkich kolei — mówi Arkadiusz Gierałt.
Chińczycy są specjalistami w budowie kolei dużych prędkości — mają już u siebie około 7 tys. km takiej sieci. Państwo Środka wydaje rocznie 60 mld EUR na infrastrukturę kolejową. Pod koniec ubiegłego roku odbyło się w Polsce seminarium mające zachęcić polskie firmy infrastrukturalne do korzystania z pomocy chińskich firm kolejowych.
Tyle że szybkie koleje rodzą się w Polsce w bólach, ostatnia data mówi o budowie pierwszej linii do 2020 r. —chodzi o połączenie Warszawa — Łódź, z rozgałęzieniem do Poznania i Wrocławia. Inwestycja, która ma kosztować około 26 mld zł, ma pozwolić pociągom na jazdę z prędkością do 350 km/godz. Hasło kolei szybkich prędkości mieści w sobie też modernizację istniejącej linii E65 na odcinku z Warszawy do Katowic i Krakowa. Niejasna przyszłość kolei dużych prędkości sprawia, że KGHM TFI będzie najpierw chciał inwestować w modernizację i rozbudowę standardowych linii.
— Mamy nadzieję na uczestnictwo z partnerem chińskim w projektach współfinansowanych przez Unię Europejską — mówi Arkadiusz Gierałt.
okiem eksperta
Na razie nie ma chętnych na "Y"
Zbigniew Ciemny, dyrektor Centrum Kolei Dużych Prędkości w PKP PLK
Rozważamy finansowanie inwestycji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Jest za wcześnie, by mówić o konkretach. Nie zgłosiła się jeszcze do nas żadna firma z propozycją przystąpienia do inwestycji. Obecnie opracowywane jest studium wykonalności projektu, które powinno być gotowe w październiku-listopadzie tego roku. W maju-czerwcu będziemy znać szacunkowy koszt inwestycji. Rozpocznie się ona w 2014 r. Czas zakończenia budowy "Y", czyli linii dużych prędkości łączącej Warszawę z Poznaniem i Wrocławiem, przewidziany jest na 2020 r.
okiem eksperta
Chińscy inwestorzy chcą się w Polsce wykazać
Bartosz Komasa, sekcja dalekowschodnia PAIIZ
Inwestycji chińskich w Polsce jest coraz więcej, choć zmieniają strukturę — firmy odchodzą od bezpośrednich inwestycji zagranicznych na rzecz przejęć upadających zakładów. Najlepszym przykładem tego typu inwestycji jest LiuGong, który przejął upadającą Hutę Stalowa Wola. Firmy chińskie szukają w Polsce partnerów, którzy pomogą im działać na rynku. Polska, ze względu na położenie w centrum Europy, jest przez te firmy traktowana jako brama do Unii Europejskiej. Chińscy inwestorzy uczą się u nas procedur i zasad panujących w Unii Europejskiej, które są zupełnie odmienne niż te, które funkcjonują w krajach afrykańskich, gdzie kapitał chiński jest mocno zaangażowany. Inwestorzy Państwa Środka radzą sobie z tymi procedurami coraz lepiej. Firmy chińskie chcą się też u nas wykazać, że potrafią realizować inwestycje infrastrukturalne, czego najlepszym przykładem jest budowa autostrady A2. Ma to otworzyć im drogę do dalszych inwestycji w UE.
okiem eksperta
Mogą finansować się sami
Michał Chwaliński
prezes Yu-long construction
Tylko duże chińskie podmioty są w stanie przeprowadzić duże inwestycje, bo do tego potrzeba kapitału. Taki inwestor chce najczęściej znaleźć w Polsce partnera, który zna się na rynku, jest powiązany z instytucjami państwowymi czy samorządowymi. W oczach chińskich inwestorów takie firmy wyglądają bardziej wiarygodnie. Jest bardzo dużo firm chińskich zainteresowanych inwestycjami w infrastrukturę drogową czy kolejową w Polsce. Jednym z problemów, które napotykają, jest sposób finansowania inwestycji. Chińscy inwestorzy chcą budować mosty czy drogi z pomocą własnego finansowania, które chcą potem odzyskać, w czymś na kształt PPP. W Polsce to jest utrudnione, bo taka procedura nie jest u nas łatwa do przeprowadzenia.
okiem eksperta
Mają kasę na szybką kolej
Marcin Palenik,
analityk Millennium DM
Miedziowy kombinat ma dużo wolnej gotówki. Planowana inwestycja w budowę infrastruktury kolejowej pod szybką kolej jest przedsięwzięciem, które wymaga dużych nakładów i czasu. Jednak często takie inwestycje okazują się wysoce rentowne.
Dywersyfikacja działalności
Pomysł KGHM na TFI to próba zdywersyfikowania działalności. "PB" pisał o tym pomyśle jeszcze w 2008 r. Rok później TFI powstało. Na razie inwestowało głównie w uzdrowiska i energię odnawialną. To długoterminowe plany, brak w nich rozmachu, o jakim piszemy w dzisiejszym "PB". Zwłaszcza inwestycja w uzdrowiska nie została szczególnie entuzjastycznie odebrana na rynku. Formalnie TFI działa poprzez tworzenie zamkniętych funduszy inwestycyjnych tworzonych do konkretnej inwestycji. Jak zapewnia TFI, inwestycje nie mają charakteru spekulacyjnego.