KGHM: Odwołanie jednego z członków zarządu

opublikowano: 2004-11-16 16:44

Rada Nadzorcza KGHM Polska Miedź SA, która obraduje w Lubinie (Dolnośląskie), odwołała we wtorek ze składu pięcioosobowego zarządu firmy wiceprezesa ds. nadzoru właścicielskiego i relacji inwestorskich Andrzeja Kowalczyka - poinformował PAP członek Rady Nadzorczej koncernu Jan Rymarczyk.

Odwołanie wiceprezesa nastąpiło na wniosek prezesa KGHM, Wiktora Błądka.

"Andrzej Kowalczyk w przeszłości zajmował się nadzorem właścicielskim i w tym zakresie jest kompetentny, natomiast nie uważano za stosowane żeby nadzór właścicielski był reprezentowany na szczeblu członka zarządu, wystarczy do tych spraw dyrektor i takie stanowisko będzie pełnił Kowalczyk" - wyjaśnił Rymarczyk.

Rada Nadzorcza nie powołała na razie na miejsce Kowalczyka innej osoby. Zgodnie z wnioskiem prezesa KGHM w tym zakresie, na nowego członka zarządu zaproponowano obecnego dyrektora generalnego ds. handlu i zabezpieczeń Roberta Nowaka.

Jak powiedział PAP Rymarczyk, decyzja w sprawie kandydatury Nowaka została odroczona do poniedziałku. Tłumaczył, że glosowanie przeniesiono, bo część członków rady uważała, że zbyt późno zostali poinformowani o tej kandydaturze.

"Była również opinia, że nie został o tym odpowiednio wcześniej poinformowany minister skarbu państwa reprezentujący bądź co bądź największego właściciela" - zaznaczył Rymarczyk.

Dodał, że Robert Nowak w zarządzie miałby się zająć sprawami handlu, marketingu i zabezpieczeń transakcji.

"Wydaje się, że w ogóle istniała konieczność rozdzielenia kwestii związanych z zarządzaniem finansami i handlem, marketingiem oraz zabezpieczeniem transakcji handlowych. Cała rada uważa, że rozdzielenie tych funkcji, powołanie osoby

kompetentnej do tych celów jest słuszne" - zaznaczył członek rady.

Zastrzegł, że nie można mówić, aby dotąd w zakresie zabezpieczeń zostały popełnione jakieś błędy. "Działanie komitetu ryzyka było zgodne z istniejącymi procedurami. Natomiast faktem jest, że istnieje problem utraconych korzyści. W sytuacji nieprzewidywalnych bardzo gwałtownych eksplozji cen nie tyle ponieśliśmy straty, ile nie osiągnęliśmy korzyści, które można było osiągnąć. Mówimy o sumach w granicach 700 mln zł" - powiedział Rymarczyk.

msj/ pwd/ mgl/