KGHM szlifuje kopalnię Sierra Gorda

Magda Graniszewska
opublikowano: 18-03-2018, 22:00

Minister chce „zmiany linii działania za granicą”, tymczasem KGHM mówi tylko o poprawianiu efektywności.

Kiedy w minionym tygodniu pytano Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, dlaczego odwołano prezesa państwowego KGHM, wskazywał na kwestie zagraniczne.

Krzysztof
Tchórzewski, minister energii, nadzoruje KGHM i ma wpływ na obsadę stanowisk.
Po odwołaniu prezesa miedziowej firmy powiedział, że ta „powinna wyjść do
przodu”.
Zobacz więcej

CO MYŚLI NADZORCA?

Krzysztof Tchórzewski, minister energii, nadzoruje KGHM i ma wpływ na obsadę stanowisk. Po odwołaniu prezesa miedziowej firmy powiedział, że ta „powinna wyjść do przodu”. Fot. Marek Wiśniewski

— Rada nadzorcza oczekuje zmiany linii działania za granicą. Nadal mamy tam duże straty, z jednoczesnym niedosytem inwestycji w Polsce. Spółka stoi w miejscu, a powinna wyjść do przodu — tak komentował tę kwestię dla PAP Krzysztof Tchórzewski.

Co minister miał na myśli? Spróbowaliśmy to sprawdzić. Obowiązki odwołanego prezesa Radosława Domagalskiego- -Łabędzkiego przejął dotychczasowy wiceprezes Rafał Pawełczak. Na piątkowej konferencji poświęconej wynikom 2017 r. nowy szef KGHM jednak się nie pojawił. Stefan Świątkowski, wiceprezes ds. finansowych, rewolucji nie zapowiedział.

— Jeśli chodzi o kopalnię Sierra Gorda, to skupiamy się na poprawie jej funkcjonowania. Na tym koncentrujemy się w średnim terminie — powiedział Stefan Świątkowski.

Chilijska Sierra Gorda jest od 2011 r. prowadzona przez KGHM (55 proc.) i japońskie Sumitomo (45 proc.). Na zakup złoża KGHM wydał 9 mld zł. Na razie kopalnia zysków nie przynosi — oczekiwane są dopiero ok. 2020-21 r. Kopalnia poprawia jednak efektywność, a straty maleją. Od października do grudnia Sierra Gorda straciła netto 126 mln zł, podczas gdy w trzecim kwartale 247 zł, a w drugim 322 mln zł.

— Działania w Sierra Gorda to usuwanie wąskich gardeł. Dziś przerabiamy tam 110 tys. ton dziennie, ale do połowy 2019 r. dobijemy do 130 tys. ton — powiedział Stefan Świątkowski. Wiceprezes przyznał jednocześnie, że Chile jest coraz droższym krajem, m.in. z punktu widzenia płac. — Spekulowanie o dezinwestycji nie jest jednak dobrympomysłem — zaznaczył Stefan Świątkowski.

Niewykluczone jednak, że KGHM zdecyduje się na sprzedaż małych aktywów wydobywczych, takich jak Carlota w Stanach Zjednoczonych. To niewielka kopalnia, która jest bliska wyczerpania. Po jej zamknięciu konieczna będzie rekultywacja terenu, na czym KGHM się nie zna.

— A skoro się na tym nie znamy, to może lepiej to sprzedać komuś, kto na rekultywacji umie zarabiać — zauważył Stefan Świątkowski.

Od osób obserwujących KGHM można usłyszeć, że ministra, rząd oraz lokalnych polityków irytuje po prostu fakt, że miedziowy gigant wydał na zagraniczne złoża potężne pieniądze, a wciąż na nich nie zarabia. Z tą irytacją i oczekiwaniami zmierzyć się będzie musiał nowy prezes KGHM, którego wybór przewidziano na początek kwietnia.

Nie czekając na wybór nowego prezesa, p.o. szefa grupy przeprowadza zmiany w spółkach zależnych. W piątek stanowisko stracił prezes KGHM Zanam Łukasz Hołubowski. Portal Lubin.pl podał też, że odwołano dyrektora naczelnego Zakładów Wzbogacania Rud Mirosława Kidonia. W minioną środę stanowisko stracił Przemysław Hopfer, prezes KGHM Metraco. Dzień wcześniej, jak podał portal miedziowe.pl, odwołano całą dyrekcję kopalni ZG Lubin. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / KGHM szlifuje kopalnię Sierra Gorda