Rolnicy powinni skoncentrować się na produkcji surowców do biopaliw, np. rzepaku lub zbóż, ponieważ produkcja samych biokomponentów (np. estrów i bioetanolu) jest dla nich nieopłacalna - uznali uczestnicy piątkowej konferencji zorganizowanej przez Krajową Izbę Biopaliw (KIB).
Uczestnicy konferencji nie wykluczają jednak sensu produkcji biokomponentów przez rolników. Zwracają jednak uwagę, że koszty uruchomienia takiej produkcji są bardzo wysokie i dlatego powinny się tym zajmować grupy producentów rolnych. Prezes KIB Tadeusz Zakrzewski radzi rolnikom, aby zrzeszali się w tzw. Rolnicze Kompleksy Paliwowe.
"W całym łańcuchu produkcyjnym biodiesla - począwszy od uprawy rzepaku poprzez produkcję oleju, estrów i dystrybucję tego produktu końcowego z powrotem do producentów rzepaku - uzyskuje się maksymalne zmniejszenie kosztów, a tym samym dużą efektywność ekonomiczną" - powiedział Zakrzewski. Wyjaśnił, że dzięki takiej organizacji oszczędza się na kosztach transportu oraz na wydajności z jednego hektara upraw.
"Zakładamy, że uprawa rzepaku będzie się odbywała na powierzchni 3 tys. ha, czyli na terenie jednego powiatu. Z tego obszaru można uzyskać 8,8-9 tys. ton rzepaku, z którego otrzymamy 2,7 tys. ton oleju, 4,6 tys. makuchu rzepakowego i 2,5 tys. ton estrów rzepakowych. W łańcuchu produkcyjnym wszystko uzyskujemy i zagospodarowujemy na lokalnym rynku" - dodał ekspert.
Podkreślił, że rolnictwo jest istotnym elementem rynku paliwowego, ponieważ decyduje o 30 proc. zużycia oleju napędowego.
Podczas konferencji z-ca dyrektora Departamentu Rynków Rolnych Ministerstwa Rolnictwa Kazimierz Żmuda poinformował, że od 2005 roku wzrasta w Polsce produkcja biokomponentów. "Wynika z tego, że dotychczasowe sygnały dotyczące produkcji biopaliw były na tyle ciekawe, że podjęto decyzję o ich produkcji" - dodał. Tym bardziej - jak podkreślił - od roku 2010 do 2020 biopaliwa będą musiały zastąpić 20 proc. paliw kopalnych.
"Oznacza to, że wzrośnie zapotrzebowanie na surowce rolnicze, zarówno na zboże, jak i rzepak. W roku 2010 potrzeba będzie 1,4 mln ton zbóż oraz 800 tys. ton rzepaku do produkcji biokomponentów tylko na rynku polskim" - dodał.
Dyrektor Departamentu Płatności Bezpośrednich Ministerstwa Rolnictwa Leszek Juszczak przypomniał, że rolnicy mają możliwość otrzymania dopłat unijnych do produkcji roślin energetycznych, które mogą służyć do produkcji biopaliw. "One obowiązują we wspólnocie europejskiej od 2004 r., ale od października ubiegłego roku Komisja Europejska, na wyraźne sygnały państw członkowskich, rozpoczęła prace nad uproszczeniem procedur przyznawania takich dopłat" - wyjaśnił.
Do upraw roślin energetycznych dodatkowo rolnicy mogą otrzymać 45 euro dopłaty (na hektar). Dotyczy to zarówno tych, którzy będą sprzedawać rośliny energetyczne do zakładów przetwarzających takie surowce, jak i tych, którzy będą przetwarzać je na własne potrzeby (związane z produkcją biopaliw oraz biomasy).(PAP)