Czytasz dzięki

Kiedy Polska staje się za ciasna

opublikowano: 25-02-2020, 22:00

Debata „PB” Krajowy rynek stał się dla wielu firm za mały. Nadszedł czas na podboje. Tym bardziej że warunki ku temu są dobre — mówili zgodnie uczestnicy drugiej debaty podsumowującej projekt „Zarządzanie po polsku”

Od dłuższego czasu dynamika naszego eksportu przewyższa dynamikę PKB, co pokazuje, że polska gospodarka staje się coraz bardziej otwarta. Sprzedaż za granicę w ostatnich 10 latach wzrosła o ponad 120 proc. Poza krajem działa np. 65 proc. firm e-commerce. Na celowniku przedsiębiorstw chcących rozszerzyć działalność są głównie państwa bliskie nam geograficznie: Niemcy, Czechy, Litwa i Francja. 80 proc. eksportu trafia na rynek UE, 20 proc. — poza Unię i częściowo poza Europę. Jak widać, 30 lat transformacji dało naszemu biznesowi tak duże poczucie siły i bezpieczeństwa, że coraz śmielej wychodzi poza krajowy rynek. Ale oprócz sukcesów są także problemy i wyzwania związane z międzynarodową ekspansją. W ostatni czwartek przyjrzeli się im dokładniej uczestnicy drugiej debaty podsumowującej zainicjowany przez „Puls Biznesu” projekt „Zarządzanie po polsku”.

Perspektywa zagranicznej ekspansji wzbudza w polskich firmach
nadzieje, ale także lęki — przyznawali uczestnicy naszej debaty podsumowującej
trzecią edycję projektu „Zarządzanie po polsku”.
Wyświetl galerię [1/5]

UZNANIE NA ŚWIECIE:

Perspektywa zagranicznej ekspansji wzbudza w polskich firmach nadzieje, ale także lęki — przyznawali uczestnicy naszej debaty podsumowującej trzecią edycję projektu „Zarządzanie po polsku”. Fot. GK

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej?

— Wiele form finansowania oraz różne programy wsparcia działań innowacyjnych, inwestycyjnych i eksportowych — polskie firmy mają dziś do dyspozycji naprawdę wszelkie instrumenty, żeby myśleć o ekspansji zagranicznej. A to, czy przedsiębiorstwa korzystają z tych narzędzi, zależy od ich liderów. Ci odważni wyprowadzają swoje spółki poza krajowe opłotki. Jakość przywództwa jest tu decydująca — podkreślał Jacek Siwiński, dyrektor generalny Velux Polska.

Natomiast dla Adama Malarskiego, senior menedżera z działu doradztwa biznesowego EY, kluczem do międzynarodowego sukcesu jest innowacyjność. Rodzimi menedżerowie rozumieją ją dwojako: produktowo i procesowo. W pierwszym przypadku chodzi o tworzenie i wdrażanie nowych rozwiązań, np. z pomocą technologii. W drugim — o wprowadzanie zmian w organizacjach, w modelach biznesowych.

— Z badań EY, które są częścią inicjatywy „Zarządzanie po polsku”, wynika, że nasi liderzy specjalizują się w usprawnianiu procesów. Co do innowacji technologicznych i produktowych — albo kupujemy zagraniczne rozwiązania, albo zdobywamy je, podejmując współpracę ze start-upami — mówił Adam Malarski.

Sęk w tym — dodawał ekspert — że pozyskiwanie i wspieranie młodych, prężnych biznesów jest domeną międzynarodowych koncernów działających w Polsce, mniejsze firmy z krajowym rodowodem lekceważą natomiast potencjał tych podmiotów. Tym samym hamują swój rozwój. Z pewnością nie przyspiesza go również podejście do eksportu.

— Tylko co czwarty respondent przedstawiał ekspansję międzynarodową jako swój kierunek rozwoju w najbliższych latach — ubolewał Adam Malarski.

Pułapka średniego wzrostu

Łukasz Korycki, wicenaczelny „PB” i moderator dyskusji, brak zagranicznych ambicji tłumaczył specyfiką polskiego rynku — jest on na tyle duży, by darować sobie ekspansję, a jednak na tyle mały, aby utknąć w pułapce umiarkowanego wzrostu.

— Z powodu nader płytkich i małych rynków przedsiębiorcy w Estonii i Finlandii są skazani na ekspansję zagraniczną. Nasz biznes nie ma takiego motywatora, co skutkuje mniejszymi aspiracjami — argumentował Łukasz Korycki.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Ale w wielu polskich branżach robi się zbyt ciasno i jedyną szansą na rozwój staje się wyjście za granicę — mówił Michał Perlik, dyrektor biura strategii i projektów strategicznych PKN Orlen.

Za przykład podał swoją spółkę. Ekspansję można rozumieć na dwa sposoby — tłumaczył.

Pierwszy to sprzedaż towarów i usług. Drugim są bezpośrednie inwestycje za granicą. Orlen — zaznaczał — odnosi sukcesy w obu dziedzinach. Produkty firmy są dostępne w ponad stu krajach, a w sześciu spółka ma swoje aktywa.

Michał Perlik uważa, że dla firm z wielu sektorów powstrzymanie się od ekspansji to prosta droga, aby utknąć w lokalnym marazmie. Kiedy krajowy rynek robi się zbyt mały, aby dalej zwiększać dynamicznie działalność, jedną z opcji jest wyjście ze swoimi produktami za granicę. 

— Niezależnie od skali działania i sektora gospodarki powstrzymywanie się od ekspansji jest złym pomysłem. Chyba że chcemy utknąć w marazmie — uważa Michał Perlik.

Polskie firmy nie są zainteresowane eksportem? Przedstawiciela Banku Pekao zdziwił taki wniosek płynący z badania. Doświadczenie jego banku jest zupełnie inne. Przybywa przedsiębiorstw gotowych rozpychać się na świecie i mają po temu coraz lepsze warunki. A niektórym nawet w Unii brakuje przestrzeni na rozwój.

— Polska staje się nasyconym krajem, a Europa nie rozwija się tak szybko jak wiele gospodarek odległych geograficznie i kulturowo. Dlatego przybywa spółek próbujących eksportować lub budować aktywa w regionach nieco bardziej egzotycznych i mniej oczywistych — zwracał uwagę Piotr Stolarczyk, dyrektor departamentu bankowości międzynarodowej i wsparcia eksportu Banku Pekao.

Choć polskiemu biznesowi nie brakuje odwagi, dużo skorzystałby na dyplomacji ekonomicznej — przyznawali dyskutanci.

— Nie obejdzie się bez promocji interesów gospodarczych kraju oraz poszczególnych branż i przedsiębiorstw za granicą. Szczególnie na rynkach dalekowschodnich ważny jest komunikat, że za dany eksporter ma formalne wsparcie państwowych agencji wspierających eksport, takich jak PAIH — wskazywał Michał Perlik.

Uczestnicy debaty w „Pulsie Biznesu” stwierdzali, że szanse i zagrożenia dla polskich firm za granicą to zbyt rozległy temat, aby wyczerpać go podczas trwającej 1,5 godziny dyskusji. Więc warto czekać na kolejną, czwartą edycję projektu „Zarządzanie po polsku”, która przyniesie nowe obserwacje, wnioski i przemyślenia.

Nie akceptujmy status quo. Każda firma bez względu na branżę, specyfikę działalności czy wielkość może wprowadzać innowacyjność tam, gdzie dotychczas królowały tradycyjne metody. Być może innowacje nie są warunkiem koniecznym ekspansji, ale z pewnością ją ułatwiają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane