Apartamenty w najpopularniejszych kurortach stają się ciekawą alternatywą dla innych inwestycji w nieruchomości.
Wakacyjne mieszkania to nowy sposób na lokowanie kapitału. Nowością na polskim rynku są zwłaszcza tzw. aparthotele i condohotele, które mogą powstawać bez posiłkowania się kredytem, co doskonale sprawdza się w kryzysie. Dodatkowym atutem jest wysoka stopa zwrotu.
Lokata lepsza niż w banku
Różnice między oboma modelami inwestowania są niewielkie. Condohotel po wybudowaniu jest zarządzany i administrowany przez specjalistyczną firmę, ale każdy apartament należy do innej osoby prywatnej lub firmy, która go wynajmuje. W praktyce apartament przez kilka tygodni w roku może być traktowany jak nieruchomość wakacyjna, a w pozostałe — wynajmowany jako pokój hotelowy. Zyski dzieli się między właściciela a firmę zarządzającą hotelem.
Z kolei w aparthotelach wynajmem zajmują się z reguły właściciele apartamentów, którzy sami szukają najemców.
— Granica jest płynna. Apartamenty budowane w inwestycjach typu condohotel przypominają klasyczne mieszkania. Z aparthoteli natomiast częściej korzystają biznesmeni, którzy — ze względu na prowadzone interesy — mogą w nich mieszkać przez kilka miesięcy. Dlatego inwestycje aparthotelowe powstają również w dużych miastach — wyjaśnia Jan Wróblewski ze spółki Zdrojowa Invest.
Ta firma oferuje apartamenty w dwóch obiektach w Kołobrzegu. Luksusowe Marine Hotel i Sand Hotel powstają według modelu condo, nieopodal plaży.
— Ten sposób inwestowania sprawdza się w kryzysie, gdy trudno o pozyskanie środków na finansowania inwestycji. W takich projektach budowa jest realizowana za pieniądze indywidualnych inwestorów — podkreśla Jan Wróblewski.
Apartamenty w systemie condo kupują zarówno indywidualni nabywcy, jak i firmy. Zachęca ich do tego wysoka stopa zwrotu — prawie 7 proc. rocznie.
— Nic dziwnego, że coraz więcej inwestorów lokuje pieniądze w naszych przedsięwzięciach. Nie odczuwamy kryzysu, a ten rok był dla nas wręcz rekordowy — przekonuje przedstawiciel spółki Zdrojowa Invest.
Same zalety
W systemie condo powstaje również kompleks Willa Port Resort, budowany przez spółkę Condohotels Group nad Jeziorem Drwęckim w sercu mazurskiej Ostródy. Firma oferuje ponad 70 komfortowych pokoi i apartamentów, gwarantując nabywcom zwrot 25 proc. zainwestowanych pieniędzy już w trzy lata.
— Zwroty gwarantowane w kolejnych trzech latach będą wynosiły: 7,5, 8,5 i 9 procent wartości inwestycji, wypłacane w formie kwartalnych, stałych rent. Po tym okresie proponujemy podział zysków w najbardziej popularnej na świecie formule: 50 do 50 — informuje Kamila Górecka-Kirwiel z Condohotels Group.
Zdaniem Małgorzaty Kędzierskiej-Urbaniak, analityka rynku nieruchomości w portalu Inwestycje.pl, wakacyjne apartamenty zyskują w Polsce coraz większą popularność, bo łączą elementy nowoczesnego mieszkania i komfortowego hotelu.
— Obecnie takie inwestycje powstają głównie w najpopularniejszych kurortach. Można wyróżnić co najmniej cztery obszary inwestycyjne w tym segmencie: północny-zachód (Świnoujście, Międzyzdroje, Dziwnów), Pomorze (Władysławowo, Gdynia, Sopot), Mazury (Mrągowo, Mikołajki) i południe (Karpacz, Szklarska Poręba, Zakopane i Szczawnica) — wylicza Małgorzata Kędzierska-Urbaniak.
Rosnący sektor
Zdaniem ekspertów o zyskach w tym sektorze rynku nieruchomości przesądza głównie lokalizacja. Ważna jest jednak nie tylko odległość od morza czy jeziora, ale również wielkość apartamentu i jego standard. Często, zwłaszcza w górach, znaczenie ma nawet widok z okna. Liczy się też obecność takich udogodnień, jak basen, sauna, a także SPA. Wartość obiektu zwiększa zaplecze konferencyjne.
Część deweloperów oferuje nabywcom zarządzanie wynajmem i gwarantowany miesięczny czynsz. Średnie stawki za wynajem komfortowego apartamentu w sezonie to od około 250 do 500 zł za dobę.
— Choć Polska jest atrakcyjnym regionem turystycznym, to ma słabo rozwiniętą bazę noclegową, więc wciąż przyciąga mało turystów. To powinno skłaniać do zwiększenia liczby takich inwestycji w mniejszych miejscowościach nadmorskich i górskich — uważa Małgorzata Kędzierska-Urbaniak.
Według niej inwestorzy budują tam, gdzie jest dużo atrakcji turystycznych, bo to się przekłada na liczbę turystów i na wydłużenie sezonu turystycznego.
— Niepewność przyszłej sytuacji gospodarczej spowodowała jednak chwilowe wstrzymanie wielu inwestycji. Mimo to ten segment ma przed sobą niezłe perspektywy — twierdzi Małgorzata Kędzierska-Urbaniak.
W przyszłości popyt będzie też napędzała coraz popularniejsza turystyka weekendowa. Już dziś Polacy coraz częściej decydują się na krótkie, kilkudniowe rekreacyjne wypady. Wakacyjnych apartamentów będzie więc przybywać.
