Kiepskiej passy ciąg dalszy

opublikowano: 04-05-2016, 22:00

Marazm — tak można skwitować to, co dzieje się na giełdzie w 2016 r.

Miesiąc w miesiąc Giełda Papierów Wartościowych (GPW) notuje w 2016 r. spadek obrotów liczonych rok do roku. W kwietniu wartość transakcji sesyjnych na rynku głównym spadła o 20,8 proc. Średnia dzienna spadła jeszcze bardziej — o 24,6 proc. W trakcie przeciętnej kwietniowej sesji z rąk do rąk przeszły akcje o wartości 627 mln zł. Rok wcześniej było to ponad 830 mln zł.

Spadek liczony od początku roku jest tylko trochę mniej dotkliwy, transakcje sesyjne skurczyły się o 16 proc. NewConnect kurczy się jeszcze szybciej. Od początku roku obroty spadły tam o 31,4 proc., w samym kwietniu o 40 proc. Warto przy tym pamiętać, że miesięczne obroty na małym parkiecie stanowią zaledwie jedną szóstą dziennych z rynku głównego.

Dwa razy większy jest od NewConnect nawet rynek obligacji Catalyst. W kwietniu wartość handlu sesyjnego wzrosła tam o 16,2 proc. r/r. Licząc łącznie cztery pierwsze miesiące roku, nie było jednak tak optymistycznie.

Obroty wzrosły o symboliczne 0,3 proc. Jedynym z głównych segmentów rynku finansowego giełdy, o którym można powiedzieć, że radzi sobie lepiej niż w 2015 r., są kontrakty terminowe. Liczba transakcji na kontraktach indeksowych wzrosła w kwietniu o 29,1 proc., a od początku roku o 15,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane