Kierowcy zapłacą za tory

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2015-07-08 22:00

Inwestycje w polskie szlaki kolejowe do 2023 r. wyniosą 67 mld zł. Co najmniej 1 mld zł rocznie popłynie na nie z akcyzy paliwowej

W nowej perspektywie unijnej potężne pieniądze pójdą na polskie tory. Resort infrastruktury i rozwoju przesłał do partnerów społecznych projekt „Krajowego Programu Kolejowego (KPK) do 2023 r.”. Wartość inwestycji oszacowano w nim na 67 mld zł, ponaddwukrotnie więcej niż w latach 2011-15 r. Główny ciężar finansowania spocznie na Brukseli. „Polska otrzymała deklaracje wsparcia (…) z budżetu UE dla perspektywy 2014-20 w wysokości 42,8 mld zł na kolej. Szacuje się, że PLK SA otrzyma w ramach dofinansowania (…) przynajmniej 9,48 mld EUR, tj. 39,8 mld zł” — czytamy w Krajowym Programie Kolejowym.

Drogowe wsparcie

Sporo do inwestycji kolejowych mogą także dorzucić kierowcy. W źródłach finansowania wpisano bowiem „środki pochodzące z podatku akcyzowego”. Chodzi o wpływy podatkowe z paliw płynnych. Zgodnie z prawem, do 18 proc. tej daniny budżet może przeznaczać na transport. Dotychczas fundusze te (około 3,5 mld zł rocznie) w całości były przekazywane na drogi. Od 2016 do 2023 r. na tory będzie trafiać co roku 1 mld zł z akcyzy paliwowej.

— To fatalna wiadomość, bo w efekcie może zabraknąć pieniędzy na utrzymanie dróg, a przecież, wraz z inwestycjami w autostrady i drogi ekspresowe, potrzeby finansowe rosną — mówi Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego oraz firmy MSF Polska.

Akcyzowe dofinansowanie kolei ma jednak także zwolenników.

— Fundusze, zarówno na drogi, jak i na kolej, rozdziela resort infrastruktury i może dokonywać ich podziału elastycznie, w zależności od potrzeb i sprawności inwestycyjnej podmiotów realizujących projekty. Sieć drogową mamy już w znacznym stopniu wykonaną, natomiast wciąż wiele do zrobienia jest w infrastrukturze kolejowej i warto inwestować w nią, by transport szynowy stał się bardziej konkurencyjny wobec drogowego — uważa Piotr Kledzik, przewodniczący rady Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa i szef Bilfinger Infrastructure.

Spóźnione inwestycje

Budżet państwa, a właściwie kierowcy, mogą także dofinansować spóźnione projekty. Rząd stara się przekonać Komisję Europejską do tzw. fazowania, czyli zgody na sfinansowanie z nowej perspektywy inwestycji, których nie uda się zrealizować i rozliczyć obecnie. „W przypadku braku zgody Komisji Europejskiej na fazowanie tych projektów będą one finansowane ze środków krajowych (środki własne PKP PLK, w tym pochodzące z kredytów EBI i z emisji obligacji, a także budżetu państwa). W przypadku konieczności zaangażowania środków z budżetu państwa, będą one pochodzić z dodatkowej puli (…) ponad kwotę wynikającą z wyliczenia 18 proc. (…) wpływów z podatku akcyzowego od paliw silnikowych” — napisano w programie resortu. Dodatkowa pula to 1,65 mld zł zaplanowane do wydania w latach 2016-19. W sumie więc z akcyzy paliwowej na tory w latach 2016-23 może trafić 9,7 mld zł. W programie resort infrastruktury zaplanował fazowanie inwestycji, których wartość wyceniono na ponad 3,4 mld zł. Jest wśród nich m.in. dokończenie trwającej modernizacji Rail Baltiki z Rembertowa do

Sadownego oraz inwestycje w Lokalnych Centrach Sterowania na linii Warszawa — Gdynia (jednym z głównych szlaków pendolino). Mirosław Siemieniec, rzecznik PLK, zapewnia, że fazowanie nie oznacza utraty funduszy z tej perspektywy. Na 2,1 mld zł oszacowano w programie inwestycje przeniesione z wieloletniego programu inwestycji kolejowych, takie jak modernizacja Centralnej Magistrali Kolejowej.

Ogólny plan

Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, jest zaniepokojony dużą liczbą projektów fazowanych i przenoszonych do nowej perspektywy. Jego zdaniem, ich dodatkowego finansowania z budżetu (akcyzy) można by uniknąć, gdyby Fundusz Kolejowy (rachunek zarządzany przez BGK) nie musiał finansować samorządowych przewozów pasażerskich (patrz tekst obok). Niepokoi go także duża liczba inwestycji uznawanych dotychczas za priorytetowe, a przesuniętych na listę rezerwową, jak elektryfikacja i inwestycje na linii Ełk — Korsze, modernizacja trasy Łódź Kaliska — Zgierz — Kutno czy budowa drugich torów do podwarszawskiego Sulejówka.

— Dziwią także ogólnikowe określenia planów inwestycyjnych w oficjalnym dokumencie — np. przeznaczenie 900 mln zł na „zwiększenie kolejowej dostępności regionów atrakcyjnych turystycznie” czy „udrożnienie podstawowych ciągów wywozowych z Górnego Śląska”, wartości 1,7 mld zł — dodaje Jakub Majewski.