KIO wyciągnęła BMW z pobocza

Wybór 20 limuzyn marki Audi do obsługi lipcowego szczytu NATO unieważniony. Biuro Ochrony Rządu musi na nowo ocenić ofertę BMW.

Po wypadku prezydenckiej limuzyny z powodu pęknięcia opony Biuro Ochrony Rządu (BOR) postanowiło zrezygnować z samochodów marki BMW. W przetargu na dostawę 20 ekskluzywnych samochodów osobowych postawiło na dilera Audi — Porsche Inter Auto Polska, mimo że jego oferta była mniej korzystna niż oferta dilera BMW — Auto Fus. Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) uznała decyzję za błędną. BOR musi teraz przyjąć wyjaśnienia Auto Fus dotyczące kilku nieścisłości w ofercie i ponownie przyjrzeć się propozycjom dostawców.

Zobacz więcej

BRZEG24.PL — FORUM

Zobacz także

— Zastosujemy się do orzeczenia KIO. Nie zamierzamy odwoływać się do sądu. Oferty na dostawę 20 limuzyn rozpatrzymy na nowo — mówi „PB” Dariusz Aleksandrowicz z BOR.

Dmuchanie na zimne

Przetarg na dostawę 20 świetnie wyposażonych limuzyn do wożenia VIP-ów podczas lipcowego szczytu NATO ruszył w styczniu 2016 r. Pod koniec lutego oferty przedstawili dilerzy Audi, BMW i Mercedesa (Zeszuta sp. z o.o.). Najkorzystniejszą ofertę złożyło BMW — 7,6 mln zł brutto i 72 miesiące gwarancji. Za auta marki Audi diler żądał 8,1 mln zł brutto, dając 25 miesięcy gwarancji, a za auta marki Mercedes — 11 mln zł, oferując 60 miesięcy gwarancji. 4 marca 2016 r., gdy przetarg był na finiszu, doszło jednak do wypadku limuzyny BMW, wiozącej prezydentaAndrzeja Dudę. Powodem groźnie wyglądającego zjechania na pobocze przy dużej prędkości było pęknięcie tylnej opony. Rozpoczęło się gorączkowe wyjaśnianie przyczyn wypadku. Sprawa rozpaliła polityczne emocje, nie wykluczano nawet próby zamachu. W tych okolicznościach 8 marca BOR zdecydowało, że przetarg na 20 nowych limuzyn wygrywa Audi. Diler BMW złożył odwołanie. I miał rację — zarzuty wobec oferty BMW okazały się błahe.

— Należy uwzględnić odwołanie firmy Auto Fus, ponieważ zamawiający nie miał prawa odrzucić jej oferty z powodu drobnych nieścisłości, które łatwo można było wyeliminować. Wybór oferty Audi oraz odrzucenie oferty BMW jest unieważnione. Firma Auto Fus musi przedstawić wyjaśnienia zamawiającemu, a ten jest zobowiązany do powtórzeniabadania ofert — mówiła Izabela Kuciak, prowadząca rozprawę w KIO.

Błahostki nie decydują

O odrzuceniu najkorzystniejszej oferty BMW zdecydowały, zdaniem BOR, jej niezgodność ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia. W uzasadnieniu swojej decyzji biuro wskazało, że ofertę BMW dyskwalifikują: niepodanie producenta oferowanych urządzeń sygnalizujących uprzywilejowanie w ruchu oraz niepodanie adresu punktów serwisowych w Warszawie.

— Gdyby zamawiający dokonał badania i oceny oferty dilera BMW zgodnie z przepisami prawa zamówień publicznych, wówczas nie odrzuciłby jego oferty i dokonałby jej wyboru jako najkorzystniejszej. Nasze argumenty podzieliła KIO — mówi Jan Roliński, adwokat, partner w kancelarii WKB, reprezentujący dilera BMW.

Podkreśla, że firma Auto Fus, jako diler BMW, prowadzi punkt serwisowy w warszawskiej siedzibie, wskazała typ i rodzaj urządzeń sygnalizujących uprzywilejowanie w ruchu. Co prawda nie podała nazwy ich producenta, ale wskazała dostawcę — firmę Transmed, wyłącznego dystrybutora w Polsce tego typu urządzeń marki Federal.

— Zamawiający był zobowiązany wyjaśnić lub poprawić drobne omyłki, nieistotne dla oceny całej oferty, a nie ją odrzucać. W efekcie dokonał wyboru oferty droższej i z prawie trzykrotnie krótszą gwarancją — mówi Jan Roliński.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / KIO wyciągnęła BMW z pobocza