Gwiazdami dzisiejszej aukcji w DA PolswissArt niewątpliwie będą Kisling i Malczewski. Dzieła obu nie należą też do najtańszych. „Naga” — olej Mojżesza Kislinga z 1920 r., będzie licytowany od 900 tys. zł przy estymacji 1,2-1,5 mln zł, a „Autoportret z aniołem na tle łąki” z 1910 r. Jacka Malczewskiego od 700 tys. zł przy estymacji 800-900 tys. zł.

Nie tylko École de Paris
Prace Kislinga pojawiają się na polskim rynku, ale są to przede wszystkim grafiki, oleje to rzadkość.
Artysta pochodził wprawdzie z polsko-żydowskiej rodziny, studiował nawet na krakowskiej ASP pod okiem Józefa Pankiewicza, ale to z Paryżem, do którego wyjechał w 1911 r., związał swoje losy. Ponieważ był wesoły i niezwykle towarzyski, szybko wszedł w krąg paryskiej cyganerii, do której należeli m.in.: Picasso, Soutine, Modigliani i polscy artyści tworzący École de Paris: Zak, Mela Muter, Makowski, Mondzain, Gottlieb.
Trudno więc się dziwić, że do Polski trafia tak mało prac olejnych artysty, a łatwiej kupić je w Millon & Associes lub Artcurial, choć wyceny do niskich i tam nie należą — Kislinga ceni się nie tylko w Polsce. Kisling nie będzie jedynym przedstawicielem szkoły paryskiej podczas aukcji. Pod młotek trafi „Port w Collioure” Meli Muter. Artystka, podobnie jak Kisling, również pochodziła z polskiej rodziny żydowskiej i również większość swojego życia związała z Paryżem i twórcami najpierw spod znaku Port- Aven, a później École de Paris.
Za życia cieszyła się wielkim powodzeniem jako portrecistka, dzisiaj większym wzięciem cieszą się jej refleksyjne, niemal poetyckie pejzaże. „Port w Collioure” będzie licytowany od 150 tys. zł. W Sotheby’s podobne wyceniane były na 20-30 tys. EUR, a sprzedawane nawet po 50-60 tys. EUR. Z Paryżem związana była również nieco młodsza Alicja Halicka, i to również tam łatwiej kupić jej prace niż w Polsce. W PolswissArcie licytować będzie można jej „Martwą naturę z cebulami”. Aukcja rozpocznie się od 35 tys. zł.
Romansowe nastroje
Reprezentantem monachijczyków będzie natomiast Władysław Czachórski, artysta — obok Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego, jest najwyżej cenionym polskim malarzem działającym na przełomie XIX i XX w. w Monachium. Największym powodzeniem cieszyły się jego kameralne sceny salonowe z postaciami pięknych dam.
„Pierwsze róże” Czachórskiego wylicytowano za 1,3 mln zł, „Przed balem” za 1,15 mln zł, a „Aktorów przed Hamletem” za 1,27 mln zł. Dzisiaj licytowana „Intymna rozmowa” nie jest jednak tak okazała, toteż i cena katalogowa w porównaniu z tamtymi skromna — 100 tys. zł. Z Monachium, zanim się osiedliła w Paryżu, związana była również Olga Boznańska. Mimo że była tam pod opieką Józefa Brandta i Alfreda Wierusza-Kowalskiego, nie uległa ich wpływom. Malowała przede wszystkim portrety i kwiaty.
Jedne z nich „Martwa natura z białymi różami w błękitnym wazonie” z około 1918 r. trafiły na aukcję z ceną wywoławczą 35 tys. zł. Kolekcjonerzy sztuki współczesnej z pewnością zwrócą uwagę na kolejne płótna Wojciecha Fangora, „Lot Ikara” Romana Opałki, op-artowskie „Interferencje” Jana Ziemskiego i dwie odmienne prace Jana Tarasina.