„Klątwa Hindenburga” na rynkach w USA

opublikowano: 17-09-2018, 14:31

Na amerykańskim rynku akcji pojawia się sygnał, który zapowiadał często, choć nie zawsze, spadki cen.

„Klątwa Hindenburga”, to wskaźnik, którego autorem jest matematyk Jim Miekka. Sygnałem ostrzegawczym jest większa liczba spółek, których kursy osiągnęły 52-tygodniowe minimum niż maksimum pomimo wzrostu całego rynku. Jason Goepfert, szef Sundial Capital Research zwrócił uwagę, że takie zjawisko widoczne było w ostatnim czasie nie tylko na NYSE, ale również na Nasdaq. Może to sygnalizować wzrost stopnia niezdecydowania inwestorów, który ostatecznie może przynieść przecenę. Jako przykład podał sesję 11 września, kiedy pomimo „zdrowych” wzrostów indeksów na NYSE było 121 spółek, których kursy zanotowały 52-tygodniowe minimum i 95 takich, których cena była najwyższa od roku.

Zobacz więcej

Gus Pasquarella

Nieżyjący już Miekka ostrzegał, aby traktować jego wskaźnik z ostrożnością i raczej ostrzeżenie niż prognozę. Podkreślał, że „klątwa Hindenburga” „nie przesądza o spadkach”. Uważał jednak, że sygnalizuje ona rosnące prawdopodobieństwo spadków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, MarketWatch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / „Klątwa Hindenburga” na rynkach w USA