Klauzula nam nie przeszkadza

Dorota Gąsowska
opublikowano: 2004-03-15 00:00

Dostawcy stronią od narzekań na sieci handlowe. Twierdzą, że klauzula zakazująca cesji wierzytelności im nie przeszkadza.

Katarzyna Nowakowska, dyrektor kreacji w Kamionka Ceramique

Współpracujemy z trzema hipermarketami. W umowach z nimi uwzględnione są różne terminy płatności, jednak nigdy nie mieliśmy problemów z otrzymaniem należnych nam pieniędzy. Żadna z sieci w umowie z nami nie zastosowała klauzuli zakazu cesji wierzytelności. Być może wynika to z tego, że działamy w specyficznej branży. Nasz towar nie jest produktem sezonowym, a przy tym nie może się przeterminować. Sądzę, że taka klauzula jest stosowana w przypadku artykułów spożywczych lub chemicznych, a także przy dużych zamówieniach.

Joanna Bancerowska, Agros Nova

Terminy płatności, które w ubiegłych latach były znacznie dłuższe, teraz (w związku ze zmianami prawa) ulegają znacznemu skróceniu. Czasami w umowach pojawiają się zapisy zobowiązujące do uzyskania zgody podmiotu na cesję wierzytelności, zwłaszcza, gdy wcześniej ten ,,sparzył się” na kontaktach z polskimi dostawcami. Nie mamy przykrych doświadczeń związanych z niezrealizowaniem przez hipermarkety zobowiązań finansowych i dlatego takie zapisy nie stanowią dla nas problemu. Nie korzystamy z usług firm faktoringowych i w najbliższym czasie nie przewidujemy nawiązania takiej współpracy.

Robert Niczewski, HOOP

Podpisywanie klauzuli o zakazie cesji wierzytelności w umowach z wielkimi sieciami handlowymi stało się już w Polsce standardem. Zarówno dostawcy, jak i same hipermarkety chcą się w ten sposób zabezpieczyć przed sprzedażą długów. Ten rodzaj klauzuli pojawił się w umowach zanim jeszcze wielkie sieci wkroczyły na nasz rynek, a kontrakty były zawierane z tzw. dyskontami. Taka forma umowy może być jednak uciążliwa dla firm rozpoczynających działalność. Dla przedsiębiorstw dużych i stabilnych, takich jak HOOP, zapis ten nie jest problemem.