„Klęska może wyjść Brazylii na dobre”

opublikowano: 09-07-2014, 18:09

Katastrofa reprezentacji Brazylii w meczu półfinałowym mundialu może spowodować zmianę władzy w kraju i ostatecznie wyjdzie na dobre brazylijskiej gospodarce, przekonuje w komentarzu Mohamed A. El-Erian, do niedawna zarządzający PIMCO, największym na świecie funduszem obligacji.

El-Erian uważa, że tak wysoka przegrana piłkarskiej reprezentacji Brazylii ma analogię w upadku brazylijskiej gospodarki. 

Zobacz więcej

Mohamed El-Erian, fot. Bloomberg

- W piłce nożnej i w standardach życia Brazylijczycy doświadczyli gwałtownego pogorszenia perspektyw od obiecujących do wielce problematycznych – pisze amerykański ekonomista. - Zarówno piłkarze jak i politycy u władzy zbyt wolno pojęli skalę zmian. Szukając rozwiązań sięgnęli po starego scenariusza, ale nie mieli już ludzi, którzy mogliby to zrealizować, szczególnie kiedy doszło do całkowitej zmiany otoczenia – dodał. 

El-Erian twierdzi, że ani brak kilku podstawowych piłkarzy, ani kryzys globalnej gospodarki nie mogą tłumaczyć braku odpowiednich działań zarówno reprezentacji piłkarskiej jak i osób odpowiedzialnych za gospodarkę Brazylii.  

- Brazylijczycy mogą mieć uczucie, że brak przywództwa na boisku jest odbiciem czegoś większego, dokładnie, słabości przywództwa politycznego na poziomie centralnym – pisze ekonomista.

El-Erian uważa, że rozczarowanie Brazylijczyków może być widoczne wkrótce w ratingach popularności prezydent  Dilmy Rousseff i podczas zbliżającej się kampanii wyborczej na najwyższy urząd. 

- Jak zareagują rynki finansowe jest kwestią otwartą. Jest wielce niepewne, czy zanurkują z powodu porażki reprezentacji. Może zdarzyć się coś przeciwnego: przegrana może wywołać wzrosty, bo inwestorzy będą większymi optymistami jeśli chodzi o możliwość reform gospodarczych autorstwa nowego rządu stworzonego po wyborach – pisze El-Erian.

Jego zdaniem, takie wzrosty byłyby korzystne jednak tylko dla mniejszości Brazylijczyków, biorąc pod uwagę duże rozwarstwienie bogactwa w tym kraju.

- Reszta tego oszalałego na punkcie futbolu kraju będzie czuła tylko ból takiego rodzaju, którego nie da się łatwo zapomnieć, ani wybaczyć – podsumowuje amerykański ekonomista.

Na rynku finansowym wydaje się dominować opinia zbliżona do wygłoszonej przez El-Eriana. W Brazylii jest święto narodowe, ale notowany na nowojorskiej giełdzie fundusz iShares MSCI Brazil Capped ETF rośnie o 1,8 proc. Drożeją także kwity depozytowe brazylijskich spółek, jak  Petroleo Brasileiro, czy Banco do Brasil.

- Historyczna porażka Brazylii z Niemcami na mistrzostwach świata to narodowe upokorzenie – twierdzi Tony Volpon z Nomura Holdings. - Nasza opinia, że opozycja prawdopodobnie wygra, co będzie miało konsekwencje rynkowe, została wzmocniona przez to, co w sposób uzasadniony, z brazylijskiego punktu widzenia, może zostać postrzegane jako tragiczna sportowa porażka – dodał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu