Klienci funduszy chcą akcji

Kamil Zatoński
opublikowano: 09-05-2006, 00:00

Kolejne rekordy na GPW przyciągają na rynek nowych graczy, a kapitał płynie coraz szerszym strumieniem. Wszyscy chcą zarabiać na giełdzie. Nie wszyscy zamierzają jednak inwestować samodzielnie, wybierają więc krajowe towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI). Fundusze — co pośrednio przyznają także sami zarządzający — nadają w ostatnich tygodniach ton wydarzeniom giełdowym. Dlatego „PB” zapytał przedstawicieli TFI o ich prognozę koniunktury giełdowej do końca półrocza. Przeważa umiarkowany optymizm, choć specjaliści zalecają ostrożność ze względu na trudno przewidywalny rozwój wypadków na rynku surowców, w znacznej mierze determinujący giełdową atmosferę.

Tylko w pierwszym kwartale — jak wynika z danych firmy Analizy Online — do funduszy inwestycyjnych napłynęło 8,3 mld zł. To stanowi aż 45 proc. sumy, która wpłynęła do TFI w całym ubiegłym roku. Jednocześnie pęcznieje udział akcyjnej części portfeli funduszy, co dodatkowo nakręca koniunkturę na giełdzie.

Jeszcze w listopadzie wartość aktywów zaangażowana łącznie w fundusze stabilnego wzrostu (inwestują od 0 do 50 proc. aktywów w krajowe akcje), w mieszane (przeciętnie połowa aktywów w akcjach) i w akcyjne (do 100 proc.) nie przekraczała 50 proc. wszystkich aktywów zgromadzonych przez TFI. W końcu marca udział ten skoczył do 61,2 proc. Najbardziej popularne wciąż pozostają fundusze stabilnego wzrostu (43,1 proc. w akcyjnej części portfela), ale od października 2005 r. powoli tracą one na rzecz funduszy inwestujących wyłącznie w walory spółek z GPW (wzrost z 19,7 proc. sześć miesięcy temu do 21,5 proc. na koniec pierwszego kwartału).

Biorąc pod uwagę pozostające w trendzie wzrostowym saldo wpłat i umorzeń jednostek uczestnictwa oraz wspomnianą zmianę preferencji klientów ku bardziej ryzykownym produktom, nie może dziwić dynamiczny wzrost indeksów giełdowych. Spirala nakręca się bowiem samoistnie. O początku roku WIG wzrósł o 27,9 proc., a tylko w kwietniu — o 9 proc. Co ciekawe, najsłabszy w tym okresie był WIG20, czyli indeks dużych spółek, który zyskał 25,2 proc. W ostatnich tygodniach sytuacja zaczyna się jednak częściowo zmieniać. WIRR co prawda nadal pozostaje na czele (wzrost o 12 proc. w kwietniu, aż o 86,6 proc. od początku roku), ale tuż za nim jest już wskaźnik największych spółek (11,5 proc. w poprzednim miesiącu). Wyraźnie z tyłu został MIDWIG (5,5 proc.).

Zarządzający uważają, że ciekawych pomysłów na inwestycje należałoby jednak wciąż szukać wśród giełdowych średniaków i małych spółek. Paradoksalnie, już w marcu zarządy wszystkich TFI, oferujących inwestycje w małe i średnie spółki, wstrzymały sprzedaż jednostek uczestnictwa. Powoli więc rynek zaczyna się dusić we własnym sosie. Nadzieja jednak w rynku pierwotnym, który najpóźniej w czerwcu powinien się wyraźnie ożywić. W Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na zatwierdzenie czeka 13 prospektów emisyjnych. Teo- retycznie więc już przed wa- kacjami powinno być w czym wybierać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu