Klienci nie rezygnują z kredytów świątecznych

Agnieszka Morawiecka
opublikowano: 2001-12-17 00:00

Kredyty okazjonalne na dobre zagościły w ofercie bankowej kilka lat temu i choć część banków zapowiadała, że wycofa je w tym roku z oferty, to nadal jest w czym wybierać. Pożyczki gwiazdkowe, świąteczne czy noworoczne cieszą się powodzeniem głównie za względu na uproszczoną procedurę przyznawania i atrakcyjniejsze oprocentowanie, co nie znaczy, że wszystkie formalności klient załatwi od ręki.

— Tradycją już jest, że bank w okresie przedświątecznym przygotowuje taką ofertę, gdyż cieszy się ona dużym zainteresowaniem. Kredyt pod choinkę oferowany przez nasz bank jest formą promocji wszelkich kredytów gotówkowych, które są dostępne w BZ WBK — mówi Grzegorz Adamski z biura prasowego Banku Zachodniego WBK.

Stali klienci banków mogą liczyć na 0,5 -1 proc. niższe oprocentowanie pożyczki, niż te osoby, które po raz pierwszy wiążą swoje finanse z daną instytucją. Niektóre z banków kierują ofertę kredytową wyłącznie do swoich stałych klientów, którzy posiadają w nim konto i nie ponoszą innych kosztów z tytułu zadłużenia.

Przed podjęciem decyzji o wyborze oferty konkretnego banku należy jednak rozważyć nie tylko wysokość oprocentowania, ale i kwotę prowizji, które są nieodłącznie związane z tym produktem. Może się bowiem okazać, że kredyt o niższym oprocentowaniu, po uwzględnieniu dodatkowych opłat okaże się droższy. Należy więc dokładnie sprawdzić, ile wynosi prowizja za rozpatrzenie wniosku, udzielenie kredytu i wtedy dopiero podjąć decyzję o wyborze konkretnej oferty.

Wysokość prowizji zależy głównie od kwoty pożyczki — przeważnie jest to 3 proc. kwoty kredytu.

Warto pamiętać również, że nie zawsze wcześniejsza spłata kredytu oznacza zmniejszenie kosztów. Wiele banków pobiera prowizję od skrócenia czasu spłaty pożyczki, co powoduje podwyższenie kosztów.

Inaczej sprawa wygląda w sytuacji, gdzie koszty prowizji są jedynymi kosztami, które ponosi klient przy zaciąganiu kredytu. Bank Przemysłowo-Handlowy i Invest-Bank proponują zerową stopę oprocentowania, właśnie w zamian za o wiele wyższą niż w innych bankach prowizję.

— Zerowe oprocentowanie kredytu jest chwytem marketingowym. Wiadomo bowiem, że klient będzie musiał ponieść koszty z tytułu uzyskania pożyczki — mówi Barbara Zdanowicz, rzecznik prasowy Invest-Banku.

Zazwyczaj klienci mogą wybrać, w jaki sposób będą dokonywać spłaty zadłużenia. Zdarza się jednak, że banki narzucają z góry zarówno sposób spłaty kapitału, jak i odsetek. Niektóre z nich żądają jednorazowej spłataty odsetek w dniu wypłaty pożyczki. Jest to o tyle korzystne, że klient przez cały okres kredytowania spłaca tylko raty kapitałowe.

Jednak takie rozwiązanie ma również i minusy, bowiem już na starcie zmniejsza się kwota kredytu, którą klient może wykorzystać. Odsetki są naliczane w taki sam sposób, jak dla pożyczki spłacanej przez cały okres, na jaki została ona udzielona.

Jeśli klient zdecyduje się na spłatę zadłużenia w ratach malejących to raty kapitałowe będą takie same przez cały okres kredytowania, natomiast raty odsetkowe będą stopniowo zmniejszać się. Z każdym kolejnym miesiącem klient spłaca więc niższą kwotę. W przypadku równych rat miesięcznych rata kapitałowa rośnie z każdym miesiącem, natomiast rata odsetkowa zmniejsza się.

W ostatecznym rozrachunku jednak spłacamy taką samą sumę w każdym kolejnym miesiącu kredytowania. Różnica między tymi dwoma sposobami spłaty jest nieznaczna i przy kwocie pożyczki rzędu kilku tysięcy złotych może wynosić 15-25 zł. Niektórzy klienci przedkładają jednak możliwość spłaty rat o jednakowej wysokości nad oszczędność kilkunastu czy kilkudziesięciu złotych.

Okiem eksperta

Banki spodziewają się teraz wzmożonej konsumpcji. Dostosowują się do sytuacji i wykorzystują ją, aby zaproponować swoje produkty. Ponieważ jest to oferta dla klientów detalicznych, to większe szanse na pozytywny odzew i zwiększenie zainteresowania produktami będą miały banki dysponujące rozbudowaną siecią placówek.

Sławomir Gajewski

doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management