Przedstawiciele funduszy inwestycyjnych i towarzystw ubezpieczeniowych zgodnie twierdzą, że ich klienci nie odczują żadnych zmian po wprowadzeniu euro w dwunastu państwach Unii Europejskiej.
Wprowadzenie euro nie spowoduje problemów w funkcjonowaniu polskich funduszy inwestycyjnych. W ich działalności już od kilku lat funkcjonuje euro.
— Od stycznia euro wprowadzane jest do obrotu detalicznego. Wyceny walorów europejskich odbywały się jednak już wcześniej w tej walucie — mówi Robert Nejman, członek zarządu CA IB TFI.
W związku z tym wprowadzenie euro nic nie zmieni w dotychczasowej działalności funduszy emerytalnych. Do tego inwestycje zagraniczne nie są zbyt popularną formą lokowania środków wśród OFE. Taką operację wykonał już fundusz ING Nationale-Nederlanden.
Michał Szczurek, szef ING PTE NN, wyjaśnia, że rozliczenia na giełdach EMU są obecnie prowadzone w euro.
— To, że wchodzi do obiegu gotówka, nie ma dla rynków znaczenia — twierdzi Michał Szczurek.
Podobna sytuacja jest w ubezpieczeniach. Wprowadzenie gotówkowego euro nie wpływa nawet znacząco na system Zielonej Karty, dzięki któremu polscy kierowcy mogą w kraju zawierać ubezpieczenia OC ważne na terenie niemal całej Europy.
— Już kilka miesięcy temu system Zielonej Karty podjął decyzję o przejściu na euro. Oznacza to, że rozliczenia będą wykonywane w tej walucie — twierdzi Mariusz Wichtowski, prezes Polskiego Biura Ubezpieczeń Komunikacyjnych.
Dodaje, że dotychczas większość płatności dokonywana była w markach niemieckich. PBUK będzie się musiało zatem przyzwyczaić do nieco większych wahań kursu, którym podlegać będzie euro — twierdzi Mariusz Wichtowski.
Wprowadzenie gotówkowego euro nie wpłynie też znacząco na rynek ubezpieczeń turystycznych.
— Jednolita waluta uprości choćby rozliczenia z placówkami medycznymi. Łatwiejsze też będzie analizowanie cen usług medycznych w poszczególnych krajach. Indywidualny klient będzie dobrze zorientowany w odniesieniu do cen usług medycznych podanych w euro jednolicie na terenie całej Europy. Wyeliminowane zostaną też nie zawsze korzystne dla klienta różnice kursowe zarówno w momencie zawarcia umowy ubezpieczenia, jak i wypłaty świadczenia — mówi Leszek Gierada, zastępca dyrektora departamentu ubezpieczeń turystycznych i zdrowotnych w Gerling Polska.